The North Face Lavaredo Trail – 96 kilometrów na rowerach w sercu Dolomitów

Historia rowerowej wyprawy Roba Deana, Josha Ibbetta i fotografa Dana Milnera zaczyna się od wizyty Dana na imprezie The Norh Face Lavaredo Ultra Trail (LUT) w czerwcu 2011 roku. Trasa tego wyjątkowego biegu górskiego wiedzie przez najpiękniejsze zakątki włoskich Dolomitów (m.in. rejony Cinque Torri i Tre Cime) i jak mówi Milner spora jej część to wijący się singletrack, który nie umknąłby uwadze żadnego rowerzysty.

The North Face Lavaredo Trail (fot. The North Face / Dan Milner)The North Face Lavaredo Trail (fot. The North Face / Dan Milner)


Dan, fotograf i dziennikarz zajmujący się tematyką rowerów górskich, skontaktował się ze mną po zrobieniu materiału z Lavaredo Ultra Trail. Powiedział mi, że musimy pokonać tę trasę na rowerze. Po przejrzeniu zdjęć bez wahana się zgodziłem – relacjonuje Rob, zawodnik teamu The North Face biorący udział w wyścigach 12- i 24- godzinnych.

Jak przyznał Milner wiele osób (w tym organizatorzy LUT) uznało jego pomysł za niewykonalny, ale tak jak w wielu podobnych przypadkach tylko zachęciło go to do zorganizowania wyprawy. Żartobliwie dodaje, że w tej wyjątkowej sytuacji jakoś umknęło mu sprawdzenie profilu trasy.

Na pierwszym odcinku 96 – kilometrowej pętli Dean, Ibbett i Milner musieli dostać się blisko 1600 metrów ponad miasteczko Auronzo, z którego wyruszyli. Bardzo szybko stromy podjazd zmienił się w podejście z rowerami na plecach, a trzej rowerzyści posmakowali tego co czekało na nich na kolejnych kilometrach. Jak jednak mówią za każdym razem nagrodą za ogromy wysiłek były zapierające dech w piersiach widoki i niesamowite zjazdy.

Wyróżniającym się odcinkiem trasy był bez wątpienia zjazd z Tre Cime – płynny, bardzo szybki i wymagający technicznie szlak, który ciągnął się aż do jeziora Misurina – wspomina Dean i dodaje – Wyprawę w te rejony poleciłbym wszystkim wielbicielom rowerów górskich. Typowy rower cross country mógłby sobie nie poradzić ze szlakiem, który my wybraliśmy. Nasza trasa wymagała często wnoszenia rowerów na plecach, a najważniejsze były zjazdy i zabawa w wymagającym terenie. Okolice Tre Cime przypadną do gustu wielbicielom all mountain, ale dalej na wschód znaleźć można mnóstwo tras cross country. Ja swój pobyt przedłużyłem i spędziłem nawet jeden dzień na typowym rowerze downhillowym.

[video:http://www.youtube.com/watch?v=F2iD61OG930]

Tym, którzy chcieliby spróbować swoich sił na Laveredo Trail Dean poleca oczywiście rower typu full suspension (sam wybrał karbonową ramę i 29 – calowe koła). Zwraca także uwagę na odpowiedni dobór całego wyposażenia.

W Dolomitach zdarzają się odcinki bez możliwości uzupełnienia płynów, dlatego bardzo ważny jest plecak z bukłakiem i zabranie ze sobą zapasu wody.

Podejścia po piargach lub skałach wymagają także uniwersalnego obuwia, które zapewni odpowiednią przyczepność. Uczestnicy wyprawy testowali produkty z nowej kolekcji rowerowej The North Face. Podstawowy zestaw w czasie jazdy stanowiły koszulka Muddy Tracks 1/2 Zip i spodenki Storm Track. W wyższych partiach gór i w chłodniejsze poranki przydatna okazała się kurtka Muddy Tracks wykonana z elastycznego, wodoodpornego i “oddychającego” materiału 2.5L HyVent.

Jak przyznał Dean, teren okazał się nieco bardziej wymagający niż się tego spodziewał, ale z pewnością nie była to jego ostatnia wizyta w tym rejonie.

The North Face Lavaredo Trail (fot. The North Face / Dan Milner)The North Face Lavaredo Trail (fot. The North Face / Dan Milner)


Więcej informacji na temat wyprawy znaleźć można na stronie: www.thenorthfacejournal.com/the-lavaredo-trail

Źródło: Snow PR

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0