Euromark – sprzedaż w czerwcu i lipcu na minusie

Czerwiec i lipiec tego roku nie były łaskawe dla spółki Euromark Polska S.A. Zadowolenia nie może budzić także całe pierwsze półrocze 2012 roku – poza plusowym styczniem i lutym, spółka nie może wyjść na prostą od marca.

 

Czerwiec i lipiec są kolejnym miesiącami spadków sprzedaży.

Jednostkowe wyniki sprzedaży „Euromark Polska” S.A. w czerwcu 2012 roku wyniosły 5 219 tysięcy złotych i były niższe o 16,9% od wyników osiągniętych w czerwcu ubiegłego roku.

Skonsolidowane wyniki sprzedaży Grupy Kapitałowej w czerwcu 2012 roku wyniosły 5 519 tysięcy złotych i były niższe od osiągniętych w czerwcu roku ubiegłego o 18,6%.

W lipcu spadki były jeszcze większe – jednostkowe wyniki sprzedaży „Euromark Polska” S.A. wyniosły 6 823 tysięcy złotych i były niższe o 31,6% od wyników osiągniętych w lipcu ubiegłego roku. 

Narastająco, jednostkowe wyniki sprzedaży osiągnięte w okresie wrzesień 2011 – lipiec 2012 roku wyniosły 80 099 tysięcy złotych i były niższe o 14,3% od wyników osiągniętych w porównywalnym okresie ubiegłego roku kalendarzowego.

W raporcie o wynikach sprzedaży czytamy: Lipiec 2012 roku był podobnie jak czerwiec br., miesiącem w którym niekorzystny wpływ na wysokość sprzedaży zrealizowanej przez Spółkę miały Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2012. Wydarzenie to bez wątpienia wpłynęło na dalszą, przejściową zmianę standardowych zachowań zakupowych klientów. Wyniki sprzedaży we wszystkich kanałach nadal nie były zadowalające ze względu na nastawienie się i oczekiwanie klientów na znaczne obniżki cen przed zaplanowanymi wyjazdami urlopowymi.

Skonsolidowane wyniki sprzedaży Grupy Kapitałowej w lipcu wyniosły 7 377 tysięcy złotych i były niższe od osiągniętych w lipcu roku ubiegłego o 30,5%. 

Narastająco wyniki sprzedaży Grupy Kapitałowej Euromark osiągnięte w okresie wrzesień 2011 – lipiec 2012 roku wyniosły 85 385 tysięcy złotych i były niższe o 14,2% od wyników osiągniętych w porównywalnym okresie ubiegłego roku.

Źródło: Euromark Polska

KOMENTARZE

WORDPRESS: 10
  • comment-avatar
    Anonim 5 lat

    W sierpniu winę poniesie olimpiada…. … no i oczywiście pogoda.
    Aha, no i pewnie przejściowo pełnia księżyca.

    Oni tak na prawdę sami nie wiedzą czemu ludzie nie chcą od nich kupować.

    No, ale odkąd Zenka wypierniczyli, jest nadzieja 😉

    • comment-avatar
      Anonim 5 lat

      bardzo słaba jakość, ceny z kosmosu. nawet po przecenach, reklamacje bubli odrzucane z automatu. Po co ktoś miałby u nich kupować? Kupiłem u nich ze 2 kurtki ale nigdy więcej.

      • comment-avatar
        Anonim 5 lat

        Miales widocznie pecha. Czasem tak już jest…. Wg mnie na jakość nie można narzekać. Nie mówię tu o alpinusie, tyko o campusie. Kupilem u nich kurtkę i polar jakieś 2 lata temu. Urzymam ich bardzo intensywnie i wszystko jest jak dotąd ok.

        Do jakości to w decathlonie czy intersporcie można się przyczepić. Za szmatę, ktora po pierwszym praniu nadaje sie wlasnie na szmatę żądają jakichś koszmarnych pieniędzy. Dotknij tych materiałów i porównaj sobie. To, że coś jest kilka złotych tańsze nie znaczy że jest lepsze.

        • comment-avatar
          Anonim 5 lat

          zgadzam się że jakościowo. zgadzam się że jakościowo Campus, a zwłaszcza Alpinus, bije na głowę szmaty z Decathlona

          • comment-avatar
            Anonim 5 lat

            A ja nie do końca się zgadzam. Decathlon w tym roku bardzo poszerzył ofertę w kwestii technicznej odzieży. Ginie tylko ona w masie tego co nazywasz szmatami.
            Pokaż mi gdzie znajdę spodnie o tej jakości w takiej cenie : http://www.decathlon.com.pl/PL/spodnie-forclaz-900-173278392/

          • comment-avatar
            Anonim 5 lat
          • comment-avatar
            Anonim 5 lat

            badziewie z logiem Alpinus, . Alpinus i Campus to FATALNA jakość, (materiały, wytrzymałość, szycie, spasowanie, wygląd) i beznadziejna osbługa (ludzie z łapanki, co nie dziwi przy pensjach, a raczej jałmużnie, jakie sklepy Planet Outdoor oferują).

            Jednocześnie z niezrozumiałych dla mnie powodów ta pseudomarka ceni się i liczy sobie za buble które wciska potencjalnym jeleniom jak za przysłowiowe zboże. Ceny że proszę siadać, na poziomie (a często ponad) uznanych, wyspecjalizowanych marek o globalnej renomie obecnych na rynku od lat (Marmot, TNF, Berghaus, Vaude, Mammut, Arcteryx, Fjallraven).
            Nasze rodzime Alviki czy insiejsze Małachy również biją na łeb na szyję ten tandetny badziew.

            Plecak Alpinusa zakupiony we Wrocławskim Planet Outdoor w Magnolii Park wytrzymał niecały ROK! MIEJSKIEGO sporadycznego (na zmianę z Deuterem i Vaude) użytkowania!
            Nie lubię toreb ani teczek więc najczęściej służył mi w drodze do pracy (a ściśle z domu do samochodu i z samochodu do pracy). Bardzo sporadycznie bywał na niezobowiązujących wycieczkach poza miasto. Dosłownie kilka razy służył jako plecak rowerowy. Obciążenie, jeśli mogę tak to nazwać, nie przekroczyło nigdy ciężaru jaki stanowi 1,5l butelka wody lub termos i kilka podręcznych szpargałów (komórka, dokumenty, chusteczki, leki, portfel, aparat, inne pierdółki) ale najczęściej (90% okresu użytkowania) to były niewielkie ilości dokumentów (praca).
            Plecak wytrzymał niecały rok. (jakieś 9 miesięcy)

            Po kilku miesiącach zmurszała i zeczęła odpadać bryzgoszczelna guma/taśma którą zabezpieczono zamki przed wodą. Wrażenie fatalne jak po każdym użyciu zamka na skórze palców/mankiecie koszuli zostawały resztki czarnej gumy
            Następnie pękły plastikowe klamerki (piesiowa i od paska kompresyjnego)
            Połamały się (konkretnie powiginały) ząbki zamka błyskawicznego w małej komorze plecaka (nie szło otworzyć ani zamknąć).
            Na koniec oderwał się zamek błyskawiczny (komora główna) od materiału. Zamek jak był wszyty tak się wzdłuż tego wszycia pewnego dnia odpruł przy próbie otwarcia:) – dziura że swobodnie mieściła się dłoń.
            Sam plecak (materiał) bardzo „łapał” brud. Kleił się. Widząc fatalną jakość wykonania (z wyglądu przy zakupie w sklepie wydawał się ok.) postanowiłem nie prać go co by się nie rozsypał doszczętnie.

            Plecak reklamowany, reklamacja mimo wcześniejszych telefonicznych zapewnień obsługi sklepu odnośnie wymiany na nowy egzemplarz (zadzwoniłem żeby nie jechać do sklepu na darmo i nie tracić cennego czasu) odrzucona – konkretnie to zaproponowano mi naprawę tego poliestrowego szmaciaka na własny koszt. Zgodziłem się. Po pewnym czasie poinformowano że naprawa plecaka nie jest możliwa (rzekoma odpowiedź alpinusa). „Doradzono” zaniesienie plecaczka do dobrego krawca i na swój koszt wszycie nowych zamków (bez zabezpieczenia bryzgoszczelnego to nie będzie panu murszeć i odpadać) oraz dokupienie nowych klamerek i ich wymiana.

            Od czasu upadku „starego” Alpinusa o jego pogrobowcu nie miałem dobrej opini. Obecnie produktu sygnowanego tym brendem nie wezmę za darmo nawet jak będą rozdawać przy kasie w Tesco zamiast darmowych reklamówek.
            Co do kompetencji, dobrej woli, składania zapewnień bez pokrycia, i podejścia pracowników sklepu „ołtdorofego” PlanetOutdoor to bez komentarza. Już taki Decathlon bije was kilkakrotnie jakością sprzedawanego towaru, kompetencją pracownika i życzliwością w stosunku do klienta.

            Plecaczek oczywiście odradzam. Choć przyznaję, na półce wygląda nieźle, wpada w oko.

            Narzeczona nieopacznie kupiła kilka lat temu „buty” górskie trekkingowe (ciężko przechodzi przez gardło to słowo na określenie szajsu jaki sprzedaje się pod brandem Alpinusa i Campusa) Wytrzymały jeden! wyjazd w teren. Reklamacji w tym przypadku nie było bo młoda wyrzuciła gdzieś paragon.
            Ale od licznych znajomych wiem i znam opinię na temat obecnego Alpinusa i Campusa.

            Na koniec – pozwole się nie zgodzić że produkty euromarku (celowo z małej) są jakościowo lepsze niż te oferowane przez Deca. Mam kilka polarków z Decathlonu od kilku lat (typowe ciuchy do „szurania” nie szkoda bo tanie) katowane ostro i powiem że z wyjątkiem jednego polara (średnio-silne zmechacenie) trzymaja się nieźle! I to za kilkakrotnie mniejszą kasę niż alpinus czy campus.

            Z wyrobami outdoorowymi oferowanymi przez np. Lidl nie porównuje bo nie urzywałem/kupowałem tam niczego. Ale wiem jedno.
            Nigdy! więcej badziewia z logiem alpinus czy campus ani z żadnym ich następcą/pogrobowcem jak euromark zechce zmienić nazwę i wciskać ten sam syf tylko pod inną chwytliwą wymyśloną przez marketingowca marką

          • comment-avatar
            Anonim 5 lat

            KURS SZAMTY EUROMARK POLECIAŁ NA 20GROSZY Z 20ZETÓW… ZENEK DEBEŚCIAK OD SPRZEDAŻY!!!!

            BUUUHHHHHHAAAAAAAAAAAAAAAAAA

          • comment-avatar
            Anonim 5 lat

            Ale przycinaja!. Np Milo. Z tego wniosek, ze jezeli spodnie Milo kosztuja podobna cene, a zarabia na nich i Milo i sklep, to Decathlon przycina niezle – szczegolnie, ze na pewno produkują je taniej.
            I to jest piękny marketing. Ty uważasz, ze zrobiles super interes, Decathlon zyskał zarliwego fana. Więc co sie dziwimy, ze chcą otworzyć w Polsce tak dużą ilośc sklepów. Raj z takimi klientami.

      • comment-avatar
        Anonim 5 lat

        reklamacje. to wcale nie prawda że odrzucają z automatu