Greenpeace: substancje stosowane przez marki outdoorowe szkodliwe dla outdooru i ludzi

Producenci odzieży outdoorowej lubią prezentować się jako marki przyjazne środowisku naturalnemu, a w ich reklamach pełno jest odniesień do pięknej i czystej przyrody. Jak wykazuje Greenpeace, obraz ten często ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. 

Wiele marek outdoorowych wręcz szczyci się swoim odpowiedzialnym podejściem do ochrony środowiska, przy czym nie ma co ukrywać, że ekologia stała się jedną z głównych marketingowych narracji rynku outdoorowego. Niemiecki oddział ekologicznej organizacji Greenpeace wykazał, że przemysł outdoorowy jest także destrukcyjny dla środowiska naturalnego. Działania prowadzone są w ramach kampanii pod nazwą „Detox”.

Greenpeace zlecił dwóm niezależnym laboratoriom przetestowanie na zwartość toksyn czternaście przeciwdeszowych kurtek i spodni topowych outdoorowych marek.

Badane były bezmembranowe i membranowe produkty firm: Jack Wolfskin, Vaude, The North Face, Mountain Equipment, Fjallraven, Marmot, Patagonia, adidas, Northland, Seven Summits, Mammut oraz Kaikkialla.

Marki i produkty badane przez GreenpeaceMarki i produkty badane przez Greenpeace

Choć badanych było wiele różnych marek i wiele różnych produktów, wyniki są podobne: w każdym kawałku odzieży znaleziono toksyczny związek perfluorooktanowy (PFOA). Jego najwyższe stężenie stwierdzono w produktach pięciu marek: Jack Wolfskin*, The North Face, Patagonia, Marmot i Kaikkialla. 

Jak czytamy na stronie Greanpeace, PFOA – kwas perfluorooktanowy – jest używany przy produkcji tradycyjnych powłok bazujących na PTFE i może on przedostać się do środowiska. PFOA klasyfikuje się jako „powszechny organiczny czynnik zanieczyszczający środowisko”. Poza tym, że jest to związek chemiczny bardzo trudny do wydalenia z organizmu, PFOA jest również określany jako „potencjalnie rakotwórczy dla ludzi”. 

Obecność szkodliwych substancji PFOA w produktach poszczególnych marekObecność szkodliwych substancji PFOA w produktach poszczególnych marek

PFOA wraz z innymi substancjami należącymi do związków perfluorowanych (PFC), jest stosowany w celu nadania odzieży właściwości hydrofobowych i wodoszczelnych.

Do właściwości chemicznych tych związków należy to, że nie ulegają one hydrolizie, degradacji mikrobiologicznej, fotolizie, ani metabolizmowi w organizmach – nie ulegają one więc zniszczeniu w środowisku naturalnym. Jednocześnie są całkowicie antropogeniczne – za ich powstanie oraz rozprzestrzenienie odpowiada jedynie człowiek.

Podczas produkcji odzieży outdoorowej związki te uwalniane są do środowiska naturalnego. Możemy je więc znaleźć w żywności, powietrzu oraz w pitnej wodzie, przez co następnie dostają się do ludzkich organizmów. 

Naukowcy prowadzą obecnie badania, nad wpływem tych związków na płodność, zaburzenia hormonalne, rozwój płodu oraz zaburzenia immunologiczne. Według wstępnych wyników badań związki perfluorowane mogą wpływać szkodliwie na wszystkie powyższe aspekty, jednak hipotezy te wymagają jeszcze potwierdzenia.

Jak podkreśla Greenpeace dane te są niezwykle kontrastowe w konfrontacji z typowym obrazem, jaki kreują na swój temat marki outdoorowe. Jednak tego rodzaju szkodliwe substancje stosowane są przez cały przemysł włókienniczy.

Greenpeace nawołuje do zmian, wskazując, że niektóre firmy już używają bezpiecznych alternatyw albo wprowadzają programy eliminacji z produkcji niebezpiecznych związków chemicznych.

Należą do nich m.in. popularne marki odzieżowe – Marks & Spencer oraz H&M, które zobowiązały się do 2020 roku zrezygnować ze stosowania toksycznych związków w produkcji swojej odzieży. Greenpeace podkreśla, że skoro jedne z największych firm odzieżowych są w stanie wyeliminować szkodliwe substancje, to pozostałe firmy nie mają już wymówki.

Greenpeace pyta: w jaki sposób marki outdoorowe mogą wyjaśnić swoim klientom, że w zamian za ochronę przed deszczem, narażają ich na działanie szkodliwych substancji? Mając to wszystko na uwadze, pozostaje kwestia: która następna duża marka przystąpi do kampanii „Detox”

Pełen raport Greanpeace w języku angielskim znajduje się tutaj.

Źródło: Greenpeace

* Marka Jack Wolfskin już zapowiedziała wprowadznie programu „Zero Discharge of Hazardous Chemicals”.

KOMENTARZE

WORDPRESS: 4
  • comment-avatar
    Anonim 5 lat

    Ciekawe. Akcja zakrojona na szeroką skalę, zmiana całych linii produkcyjnych, milionowe inwestycje, podwyżki cen odzieży, lub zmniejszenie ich jakości ( kto nie wierzy niech wypróbuje Sympatex), a wszystko to w oparciu o artykuł rojący się od słów: „potencjalnie”, „może” i „prawdopodobnie” a napisany przez organizację która słynie z naginania faktów do swoich celów. Cóż, smutne. Pytanie, kto na tym zyska?

    • comment-avatar
      Anonim 5 lat

      czytam .. Czytam poprzednika i co ? , to jest właśnie naginanie faktów ,jakich lini produkcyjnych ? zmieniamy jeden związek chemiczny na inny przynajmniej mniej szkodliwy dla nas i środowiska , i po ptakach , gotowe .a może należysz do grupy Macierewicza i szukasz następnego spisku ?

      • comment-avatar
        Anonim 5 lat

        Bronię. A czytałeś może cały artykuł w wersji angielskiej, lub oświadczenie Jack Wolfskin? Gdyby to było takie łatwe, to raczej nie miałoby zająć koncernom 8 lat. Zainteresuj się też może tym, jakie związki mają być usunięte. PTFE ( znany również jako Teflon) Jest rdzeniem większości najlepszych membran (np Goretex, E-Vent itp). Poza tym związek reklamowany przez Greenpeace jest niekoniecznie mniej szkodliwy, ponieważ membrany wykonywane na poliestrach (reklamowane przez nich jako bezpieczniejsza alternatywa) są niestety (pomijając gorsze właściwości) znacznie mniej trwałe, ergo – w tym samym okresie zużyjesz więcej kurtek wykonanych z tych materiałów, niż na PTSE. Spowoduje to oczywiście powstawanie znacznie większej ilości śmieci które też jakoś specjalnie nie chcą się rozkładać bez szkody dla środowiska; ale przecież tych pseudoekologów to nie interesuje.
        Mam więc taką propozycję: przeczytaj jeszcze raz artykuł – tym razem ze zrozumieniem. 🙂

        • comment-avatar
          Anonim 5 lat

          „memoria fragilis est”. Byłbym zapomniał „potencjalnie szkodliwy i rakotwórczy, oraz wywołujący wszelkie plagi poza korkami i kryzysem” PTFE jest również stosowany do produkcji implantów żył, oraz do pokrywania patelni. 😀