Wybieramy te produkty, których sami chcielibyśmy używać podczas outdoorowych przygód – rozmowa z Michałem Matrejkiem z firmy Crag Sport

Istniejąca od 2013 roku firma Crag Sport wciąż zdobywa nowych klientów, jednocześnie intensywnie poszerzając portfolio reprezentowanych marek. Tylko w ostatnich miesiącach doszły dwie kolejne. O tym jak wygląda pomysł na outdoorowy biznes firmy Crag Sport, opowiada dla nas Michał Matrejek.  

Michał Matrejek, współwłaściciel firmy Crag Sport (fot. arch. Michał Matrejek)

W ostatnich miesiącach dodaliście dwie nowe marki do Waszego portfolio – szwajcarskiego producenta sprzętu ekspedycyjnego, markę Exped oraz producenta batonów Chimpanzee Energy Bar. Skąd wybór właśnie tych marek?

Michał Matrejek (Grag Sport): Marki Exped oraz Chimpanzee idealnie uzupełniają portfolio naszej firmy. W przypadku batonów energetycznych, ten segment rynku nie był do tej pory zagospodarowany w sklepach outdoorowych, a przecież trend na zdrową i ekologiczną żywność zyskuje coraz bardziej na popularności, a konsumenci świadomie dokonują zakupów. Marka ta umożliwia nam również bezpośrednią promocję na ścianach wspinaczkowych i podczas różnego rodzaju eventów. Natomiast szwajcarska marka Exped to bez wątpienia lider w produkcji najwyższej jakości asortymentu kempingowego i ekspedycyjnego. Dzięki innowacyjnym produktom, jak również atrakcyjnym warunkom handlowym, możemy konkurować z markami, które aktualnie są w tej kategorii obecne na rynku.

Wasze portfolio marek jest bardzo zróżnicowane, poza wcześniej wymienionym jest to także: sprzęt wspinaczkowy i trekkingowy, czyli marka Black Diamond, plecaki turystyczne – Gregory, liny wspinaczkowe – Sterling Rope, wiązania narciarskie – Diamir, buty wspinaczkowe – Evolv, butelki i bidony – Hydro Flask oraz hamaki turystyczne – Ticket To The Moon. Jaki macie pomysł na kompletowanie portfolio Waszych marek?

Dobierając marki do naszego portfolio kierujemy się przede wszystkim wyborem produktów najwyższej jakości, jak również obecnymi trendami na rynkach zachodnich, zwłaszcza w USA. Nie bez znaczenia są również nasze własne preferencje – jako aktywni wspinacze, narciarze czy biegacze, często wybieramy te produkty, których sami chcielibyśmy używać podczas outdoorowych przygód.

Która z Waszych marek jest najsilniejsza, nad którą wciąż jeszcze najbardziej musicie popracować?

Naszą ofertę staramy się traktować całościowo. Rozwijamy i aktywnie wspieramy wszystkie marki równomiernie. Zdajemy sobie sprawę, że każda kategoria produktowa potrzebuje czasu i inwestycji, jednak konsekwentne działanie i planowanie w perspektywie kilku sezonów, szczególnie przy markach premium, przynosi sprzedażowe efekty i ugruntowuje pozycję marki.

Jak wygląda obecna sytuacja marki Black Diamond na polskim rynku? Jak ją pozycjonujecie względem innych marek outdoorowych obecnych w Polsce?

Black Diamond w tym momencie jest największym producentem sprzętu wspinaczkowego i trekkingowego na świecie, posiadając w swojej ofercie ponad 3 tys. produktów. W wielu kategoriach jest globalnym liderem (uprzęże, kije trekkingowe, czołówki, rękawice), w innych zaś skutecznie próbuje przejąć część rynku, wprowadzając innowacje i technologie, np. plecaki lawinowe, czy buty wspinaczkowe.

Marką Black Diamond zajmujecie się także na rynkach czeskim i słowackim – czy możecie porównać te rynki z polskim oraz sytuację Black Diamonda na tych trzech rynkach?

Sprzedaż produktów wspinaczkowych i turystycznych na tych rynkach jest niewątpliwie wyzwaniem. Dzieje się tak m.in. dlatego, że outdoorowy rynek czeski jest bardzo konkurencyjny ze względu na sporą liczbę marek lokalnych, które cieszą się dużą popularnością, np. Ocun, Tendon, Singing Rock, Rock Empire, Direct Alpine, Hannah. Dodatkowo tamtejszy rynek zdominowany jest przez dwie duże sieci sklepów specjalistycznych. Nasze aktywności skupiamy więc na tym, aby marka Black Diamond była w każdej z nich równomiernie reprezentowana. Z kolei rynek słowacki jest bardziej rozproszony i wymaga dokładniejszej analizy finansowej klientów – do tej pory mieliśmy do czynienia z dwoma bankructwami.

Czy jesteście w stanie określić pozycję marki Black Diamond w Polsce względem pozostałych rynków europejskich?

Od kilku sezonów utrzymujemy stały wzrost sprzedaży na trzech rynkach, które obsługujemy. Analizując nasz rynek z perspektywy całościowej wartości sprzedaży Black Diamond w Europie, plasujemy się gdzieś pomiędzy Austrią a Norwegią.

Czy pod względem produktów Black Diamond zaskoczy nas czymś szczególnym tej zimy?

W tym sezonie Black Diamond rozszerzył kolekcję nart skitourowych o nowy wszechstronny model Route. Pojawiły się również ciekawe pozycje z kategorii plecaków narciarskich. Znacznej rozbudowie uległa kolekcja odzieżowa, a w szczególności rękawice.

Jak oceniacie sytuacje pozostałych marek w Waszym portfolio?

Na szczególną uwagę zasługuje marka Gregory. Dzięki zaufaniu naszych klientów, jak również stałemu poszerzaniu oferty, zapewnianiu najwyższej jakości asortymentu oraz inwestycji w promocję, udało nam się zdobyć znaczną część tak ważnej outdoorowej kategorii w sklepach specjalistycznych.

Z iloma sklepami współpracujecie obecnie? Czy szukacie nowych klientów, czy też skupiacie się na polepszeniu współpracy z dotychczasowymi?

Obecnie współpracujemy w Polsce z około 50 partnerami. Naszych stałych klientów traktujemy priorytetowo, starając się zapewnić najwyższą możliwą jakość obsługi przed i posprzedażowej. Nowych klientów szukamy głównie poza specjalistyczną branżą outdoorową.

Sklepy biorące udział w naszym barometrze rynku od ponad półtora roku mają wzrosty w sprzedaży. Czy na podstawie współpracy z Waszymi klientami macie również wrażenie, że polski rynek outdoorowy ma się dobrze?

W naszej ocenie polski rynek outdoorowy podąża za globalnymi trendami z dwu, trzy letnim opóźnieniem. Rośnie świadomość konsumentów, podejmujących przemyślane i jakościowo rozważne decyzje zakupowe. Dla nas rok 2016 i 2017 to z pewnością najlepsze pod względem sprzedażowo lata od czasu naszej przygody z branżą outdoorową.

W ubiegłym roku ukazał się pierwszy numer Waszego CragMagazine. Jaki cel sprzyja jego tworzeniu i jak rozwija się ten projekt?

Od samego początku CragMagazine jest dla nas narzędziem, dzięki któremu możemy bezpośrednio skomunikować się z docelowym klientem, a przy okazji wesprzeć promocję naszych marek. Głównym celem, dla którego tworzymy nasz magazyn, jest popularyzacja wielu niesamowitych według nas aktywności, np. surfing, freeride, trail running, wspinanie. Chcemy pokazać, że sporty te są dostępne i osiągalne dla wszystkich ludzi, nie tylko profesjonalistów. Wersja papierowa magazynu (nakład każdego numeru to 6000 szt.) dociera do szerokiego grona odbiorców – prowadzimy dystrybucję od ścian wspinaczkowych, po schroniska, kluby wysokogórskie, kawiarnie, większość sklepów sportowych oraz specjalistycznych. Dodatkowo, dzięki obecności naszego blogowego CragMagazynu w mediach społecznościowych, staramy się dotrzeć do jeszcze większej liczby odbiorców. W tym momencie pracujemy nad wydaniem zimowym, które pojawi się w dystrybucji w przeciągu miesiąca.

Wspieracie także imprezy outdoorowe i ściany wspinaczkowe, jak choćby powstałe w Toruniu U Rock Centrum Wspinaczkowo-Sportowe. Wsparciem dla jakich przedsięwzięć jeszcze możecie się pochwalić?

Obecność na ścianach wspinaczkowych, podczas festiwali outdoorowych i podróżniczych bądź innych imprezach sportowych, to świetna i bardzo skuteczna promocja naszych marek. Od początku naszej działalności widzimy, że bezpośredni kontakt z docelowym klientem przynosi trwałe efekty i wzmacnia przekaz marki. Co więcej, takie działania pomagają nam również zrozumieć potrzeby pasjonatów outdooru, ich oczekiwania i problemy.

Doszły nas słuchy o Waszym nowym projekcie w Krakowie – CragGym. Czy możecie powiedzieć o tym więcej?

CragGym to nasz największy do tej pory projekt, którego realizację planujemy na jesień 2018 roku. Krótko mówiąc, chcielibyśmy stworzyć na południu Polski największą ścianę boulderową wraz z całą infrastrukturą treningową. Obecnie jesteśmy na etapie wydania pozwoleń na budowę. Projekt ten w założeniu ma pomóc w dywersyfikacji naszej działalności oraz poszerzyć bazę klientów dla naszych lokalnych kontrahentów.

Czy możecie zdradzić kolejny krok w rozwoju Waszej firmy i Waszego portfolio marek?

Rozwój naszej firmy jest uzależniony od rozwoju całej branży outdoorowej w Polsce. Aktualnie chcemy skupić się na maksymalnym wspieraniu naszych marek i popularyzacji trendu outdoorowego w Polsce.

***

Wywiad ukazał się w najnowszym magazynie 4outdoor Biznes

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0