Wizyta w fabryce Climbing Technology – relacja

W dobie przenoszenia produkcji sprzętu outdoorowego z Europy do Azji (dotyczy to niestety, również sprzętu wspinaczkowego), wizyty w europejskich fabrykach należą już do rzadkości. Dlatego właśnie, dystrybutor sprzętu wspinaczkowego Climbing Technology, firma Snap, zaprosiła część największych polskich sklepów wspinaczkowych do odwiedzenia siedziby Climbing Technology we Włoszech.

Fabryka Climbing Technology (fot. Snap)Fabryka Climbing Technology (fot. Snap)

Było to okazją do zapoznania się z ciekawym procesem produkcji sprzętu wspinaczkowego, oraz zaznajomienia się z pełną kolekcją oferowaną przez firmę Climbing Technology. Wizyta była wartościowa tym bardziej, iż fabryka, jako podwykonawca dla innych marek, jest największą tego typu fabryką w Europie.

Producenci i sprzedawcy (fot. Snap)Producenci i sprzedawcy (fot. Snap)

Climbing Technology to marka Aludesign Sp. A. – producenta z ponad 20 letnim doświadczeniem na międzynarodowym rynku outdoor’owym. Silne know-how i wysoce innowacyjne technologie produkcji stosowane są w wdrażaniu i produkcji wszelkiego rodzaju sprzętu związanego z alpinizmem, wspinaczką i innymi aktywnościami górskimi, a także z profesjonalnymi systemami wykorzystywanymi w pracach na wysokości i ratownictwie.

Firma Aludesign usytuowana jest w rejonie Włoch słynącym z długotrwałej, mocnej i powszechnie znanej tradycji związanej z alpinizmem. Dwa aspekty czynią Aludesign firmą wiodąca na rynku: po pierwsze – ogromne doświadczenie po drugie – dynamiczny i pełen entuzjazmu młody personel.

Nowoczesny departament poszukiwań i rozwoju, dzięki stałemu monitorowaniu wymagań technicznych i trendów pojawiających się na rynku, cały czas zaangażowany jest w tworzenie nowych i innowacyjnych rozwiązań. Dzięki uważnemu studiowaniu i ciągłym poszukiwaniom nowych materiałów, są w stanie stworzyć produkt, który sprosta nawet najwyższym wymaganiom czy to związanym ze sportem, czy też z profesjonalnym wykorzystaniem w pracach na wysokości,przemyśle i ratownictwie. Firma otrzymała certyfikat jakości w systemie ISO 9001:2000, któremu podlega cały proces produkcyjny.

Firma Aludesign nie jest także obojętna na środowisko naturalne. Z tego też powodu, cały proces produkcyjny prowadzony jest zgodnie z europejskimi dyrektywami dotyczącymi zachowania i ochrony środowiska naturalnego. Firma skoncentrowana jest za zapewnieniu swoim klientom maksymalnej satysfakcji.

Największe zainteresowanie wzbudził proces produkcji karabinków. Zanim tenże zacznie być pełnowartościowym produktem, elementem wyposażenia każdego wspinacza, musi przejść długą drogę, która zaczyna się od postaci prozaicznej – aluminiowego czy stalowego pręta.

Te pręty staną się wkrótce karabinkami (fot. Snap)Te pręty staną się wkrótce karabinkami (fot. Snap)

Niemałą ciekawostką jest to, iż aktualnie większość karabinków powstających w Europie produkowana jest ze stopu aluminium dostarczanego przez jednego z polskich producentów.

W pierwszym etapie pręt, po obcięciu na odpowiednią długość, pojawia się na matrycy, na której po wielu uderzeniach kierunkowej prasy uzyskuje pożądany kształt.

Pierwszy etap produkcji karabinka (fot. Snap)Pierwszy etap produkcji karabinka (fot. Snap)

Kolejnym etapem jest uzyskanie odpowiedniego profilu (przekroju) karabinka. W tym celu wygięte już body karabinka trafia do matrycy i pod działaniem kolejnej prasy, która z siłą niespełna 400 ton nadaje elementowi odpowiedni przekrój.

"Urządzonko" o nacisku nacisku prawie 400 ton (fot. Snap)“Urządzonko” o nacisku nacisku prawie 400 ton (fot. Snap)

Matryca nadająca przekrój karabinka (fot. Snap)Matryca nadająca przekrój karabinka (fot. Snap)

Po wyjęciu z matrycy (fot. Snap)Po wyjęciu z matrycy (fot. Snap)

Następnie cyfrowo zaprogramowane maszyny wykonują szereg czynności polegających na frezowaniu, wierceniu, obrabianiu, szlifowaniu, aby w rezultacie otrzymać element gotowy do anodyzowania (czyli nadania odpowiedniego koloru) oraz założenia zamka.

Jeżeli proces produkcji tego wymaga, karabinek trafia do urządzenia, które wykonuje jego hartowanie w celu zwiększenia jego wytrzymałości.

Hartowanie karabinków (fot. Snap)Hartowanie karabinków (fot. Snap)

Sam zamek przechodzi w międzyczasie zupełnie inną drogę. Jest to proces w pełni zautomatyzowany, a jego kolejne etapy tj. frezowanie, wiercenie czy szlifowanie, doprowadzają kawałek aluminiowego pręta do postaci, w której może zostać połączony z body karabinka.

Zamki karabinków (fot. Snap)Zamki karabinków (fot. Snap)

Po tym procesie body karabinka i zamek trafiają do maszyn, w których następuje ich polerowanie. W ten sposób uzyskują charakterystyczną, srebrną barwę o dużym połysku lub też trafiają do anodyzacji, czyli otrzymują zamówiony kolor.Urządzenia do polerowania karabinków.

Gotowy, złożony karabinek trafia z kolei do urządzenia, które laserem nanosi wymagane na karabinku informację (jeżeli wcześniej, nie wykonała tego prasa – co jest zależne od modelu karabinka). Karabinek zostaje oznaczony m.in. logiem producenta, oznaczeniami wytrzymałości.

"Opisywanie" karabinków (fot. Snap)“Opisywanie” karabinków (fot. Snap)

Czas na ostatnie etapy procesu produkcji – kontrolę. Każdy karabinek opuszczający fabrykę Climbing Technology jest indywidualnie testowany obciążeniem o sile 12 kN. Dzięki temu każdy wspinacz może być pewien, iż sprzęt którego używa gwarantuje mu bezpieczeństwo.

Każdy karabinek testowany jest siłą 12 kN (fot. Snap)Każdy karabinek testowany jest siłą 12 kN (fot. Snap)

Ostatecznym procesem kontroli jest “kosmetyka”, czyli sprawdzenie procesu wykończenia oraz działania zamków. Sprawdza się, czy karabinki nie posiadają odbarwień, czy zamki domykają się prawidłowo oraz dokonuje się końcowych oględzin. Po tym etapie karabinki mogą już zostać spakowane i wysłane do klienta.

Nie wszędzie człowieka może zastąpić maszyna. Ostateczna kontrola jakości (fot. Snap)Nie wszędzie człowieka może zastąpić maszyna. Ostateczna kontrola jakości (fot. Snap)

Dodatkowo, z każdej partii produkcyjnej, z góry ustalony procent karabinków trafia na zrywarkę, na której każdy z nich jest niszczony maksymalną siłą, którą potrafi wytrzymać. Ma to na celu kontrolę konkretnej partii produktów i sprawdzenie, czy zostały wyprodukowane z odpowiedniego materiału i w odpowiednim procesie produkcyjnym.

Ten karabinek trafił na zrywarkę (fot. Snap)Ten karabinek trafił na zrywarkę (fot. Snap)

W fabryce Climbing Technology można zobaczyć być może jedyne na świecie, a na pewno w Europie, urządzenie do sprawdzania żywotności zamków karabinków. Umieszczone w nim karabinki są poddawane dziesiątkom i setkom tysięcy ich otwarć i zamknięć. Dzięki temu, producent ma możliwość kontrolować jak zachowują się konstrukcje zamków oraz materiały użyte do ich produkcji podczas ich używania. Ma to fundamentalne znaczenie dla utrzymania odpowiedniej jakości sprzętu wspinaczkowego.

Testowanie zamków...tysiące razy (fot. Snap)Testowanie zamków… tysiące razy (fot. Snap)

Climbing Technology to nie tylko karabinki i przyrządy. Równocześnie, druga linia produkcyjna zajmuje się wytwarzanie raków i czekanów.

Elementy czekanów, przed połączeniem w całość (fot. Snap)Elementy czekanów, przed połączeniem w całość (fot. Snap)

Elementy czekanów, przed połączeniem w całość (fot. Snap)Elementy czekanów, przed połączeniem w całość (fot. Snap)

Jest to bardzo czasochłonny proces, szczególnie w przypadku raków. Z wielkich płatów blachy o odpowiednim składzie chemicznym, laserowa maszyna wycina idealne kształty przyszłych raków.

Wycięte laserowo elementy raków (fot. Snap)Wycięte laserowo elementy raków (fot. Snap)

Wielkie, cyfrowo sterowane urządzenie, potrafi dokładnie wyciąć żądany kształt. Tnąc jednocześnie większą ilość dużych płacht blachy, należy uzbroić się w cierpliwość, Tutaj procesu nie można przyśpieszyć. Laser mozolnie przesuwa się wg zaprogramowanej trasy. W następnym etapie wycięte kształty trafiają na prasę, aby nadać im już kształt elementu raka. Takie „prawie raki” trafiają do „lakierowania”, czyli do nałożenia na nie warstwy ochronnej (antykorozyjnej). Założenie koszyków czy pałąków i połączenie ich w całość, kończy proces produkcyjny.

Montaż koszyków (fot. Snap)Montaż koszyków (fot. Snap)

"Prawie raki" (fot. Snap)“Prawie raki” (fot. Snap)

Zapoznanie się z procesem produkcyjnym sprzętu wspinaczkowego, to z pewnością gratka dla każdego, kto na co dzień, w pracy, ma do czynienia z takowym. Czasami trudno wyobrazić sobie powstawanie takiego elementu jak karabinek, czy przyrząd zaciskowy.

Zajęcia teoretyczne (fot. Snap)Zajęcia teoretyczne (fot. Snap)

Taka wizyta w fabryce, szczególnie u największego, europejskiego producenta sprzętu wspinaczkowego, to okazja do poszerzenia wiedzy, którą czasami dystrybutorowi trudno przekazać na branżowych targach czy podczas wizyty w sklepie. I pomimo tego, iż pogoda w czasie wolnym, nie zawsze nas rozpieszczała, chyba warto było odwiedzić fabrykę, która produkując sprzęt decydujący o naszym życiu, nie decyduje się na wejście na łatwiejszą drogę – zlecania produkcji u tańszych, azjatyckich producentów.

Czas wolny – okolice jeziora Como (fot. Snap)Czas wolny – okolice jeziora Como (fot. Snap)

Piotr Czmoch

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0