HomeRynek outdoor

Salewa otwiera drugi salon firmowy w Polsce – wywiad z Jackiem Grzędzielskim

15 grudnia w Nowym Sączu Salewa otworzyła drugi, obok zakopiańskiego, firmowy salon marki w Polsce. O tej decyzji, planach na przyszłość i kondycji marki Salewa w Polsce rozmawiamy z Jackiem Grzędzielskim, dyrektorem generalnym Salewa Polska.

Nowy, zajmujący 120 m2 sklep w Nowym Sączu został otwarty wczoraj, 15 grudnia, na ul. Rynek 30. Aranżacja sklepu zgodna jest z linią Salewa concept store, jednocześnie uwzględnia lokalne, góralskie wątki. W wystroju wykorzystano kamień i drewno, dbając także o sportowy charakter sklepu – na jednej ze ścian zbudowano panel wspinaczkowy wytłoczony w sztucznej skale.

4outdoor.pl: Otworzyliście drugi w Polsce salon firmowy marki Salewa. Można powiedzieć, że to odważna decyzja, zważywszy na to, że branża outdoor przeżywa niezbyt optymistyczny okres, jednocześnie zima nie chce przyjść do Polski.

Jacek Grzędzielski (dyrektor generalny Salewa Polska): Myślę, iż otwarcie kolejnego salonu to właśnie nasza recepta na tą trudną sytuację. Nie jesteśmy pierwsza firmą, która zauważa, że czasy kiedy wszystko co wyprodukowane znajdywało swojego nabywcę, dawno minęły. Nasi klienci nie kupują już tylko i wyłącznie produktów, kupują markę, która musi dbać o to żeby była postrzegana pozytywnie i żeby dawała więcej, niż konkurencja. Nasze czteroletnie działania na rzecz budowania silnej, górskiej marki zorientowanej na ludzi szukających czegoś więcej, doskonale wpisują się w strategię otwierania salonów firmowych. To tam możemy pokazać czego dokonaliśmy i globalnie, jako firma z ponad 75-letnia tradycją, jak i tu lokalnie, będąc sponsorem TOPR, partnerem Caroline Team, w którym startuje Adam Małysz, czy też nieustannie wspierając mnóstwo pozytywnych osób i organizacji z branży outdoorowej. Marka potrzebuje miejsca na jej prezentację, my zbudowaliśmy solidne podstawy do tego, żeby czuć się mocną i wiarygodna marką. Czas to pokazać szerszej grupie klientów. 

Jest to drugi salon Salewy w Polsce, obok otwartego w ubiegłym roku sklepu w Zakopanem. Macie także szereg sklepów, z którymi współpracujecie na zasadzie „shop in shop” czy też sklepów patronackich. Dalszy rozwój wskazuje zatem na dobrą kondycję Salewy w Polsce. Jak to oceniasz, jaka jest rozpoznawalność i pozycja marki Salewa na polskim rynku outdoorowym? 

Moim marzeniem i celem na następne lata jest by Salewa stała się mocnym vice liderem w segmencie marek typu premium w Polsce. Nie aspirujemy do pozycji lidera, która z racji naszej filozofii i pozycjonowania swoich produktów nie jest dla nas najodpowiedniejszym miejscem. W swojej pracy podkreślamy jak ważną dla nas rolę odgrywają ludzie, począwszy od właścicieli sklepów, którzy nam zaufali dając nam zamówienia, poprzez załogi punktów sprzedaży, które są najważniejszym łącznikiem pomiędzy nami a finalnym użytkownikiem naszych produktów, którzy to właśnie są ostatnim, ale też priorytetowym elementem tego czynnika ludzkiego. Wszystko to wypracowaliśmy swoją ciężką pracą, małym, do niedawna tylko dwuosobowym zespołem, będąc od początku istnienia oddziału w Polsce całkowicie autonomicznym, samofinansującym się i nieprzynoszącym strat oddziałem Salewy. Przed nami jeszcze więcej pracy nad tym żeby nie zawieść powierzonego nam zaufania.

Dlaczego Nowy Sącz? Skąd wybór właśnie tego miasta na kolejny sklep firmowy Salewy? Zwłaszcza, że Salewa nie ma firmowego salony w żadnym z dużych miast, takich jak Warszawa, czy Wrocław. 

W wyborze kolejnego miejsca największe znaczenie ma partner, z którym otwieramy taki salon. Można mieć piękne, reprezentacyjne miejsce w dużym mieście, lecz bez odpowiedniego nastawienia i zaangażowania właściciela, nie sposób przetrwać na tak konkurencyjnym rynku. To w Nowym Sączu znaleźliśmy młodego, odważnego, podobnie jak my zarażonego pasją do gór przedsiębiorcę, który po ponad rocznej, owocującej dobrymi wynikami współpracy z nami, postanowił zrobić ten kolejny ważny dla obu stron krok. Dziękujemy Ci Tomku za to i obiecujemy dołożyć wszelkich starań, abyśmy wspólnie odnieśli sukces. W wymienionych miastach mamy już partnerów, z którymi chcemy otworzyć kolejne salony.

Czy sklep będzie nastawiony na klientów z Nowego Sącza, czy liczycie na chętnych z całej Polski? 

Liczymy przede wszystkim na mieszkańców Nowego Sącza i okolic, gdzie mamy przecież piękne góry i prężne ośrodki narciarskie. W tym rejonie będzie to pierwszy tego typu sklep dający dostęp klientom do rzeczy, których nie mogli do tej pory kupić w miejscu swojego zamieszkania.

Do jakiego klienta kierujecie produkty marki Salewa?

Naszymi klientami są miłośnicy, pasjonaci gór, ale również chcielibyśmy dotrzeć do klientów, którzy dotychczas nie znali naszej marki. To współpraca z Caroline Team w którym jeździ Adam Małysz ma wypromować markę wśród odbiorców, którzy dotychczas o niej nie słyszeli. 

Czy asortyment sklepu będzie w jakiś specyficzny sposób dobrany?

Przy wyborze asortymentu staraliśmy się wziąć pod uwagę gusta polskich klientów i dopasować ofertę do możliwości nabywczych ich portfeli.

Czy na otwarcie planowane są jakieś atrakcje dla klientów?

Oczywiście zaplanowaliśmy atrakcyjne promocje kwotowe i towarowe.

Planujecie angażować się w życie sportowe Nowego Sącza? Wspierać jakieś lokalne, outdoorowe inicjatywy?

W każdym, ważnym dla nas ośrodku staramy się mocno angażować w życie lokalnej społeczności górskiej. Tak będzie i tym razem, już współpracujemy z lokalnym centrum wspinaczkowym, oddział PTTK będzie miał miejsce w naszym sklepie na umieszczanie informacji o swoich działaniach, na pewno będą jeszcze inne działania tego typu.

Czy macie plany dalszego rozwoju sieci firmowych salonów Salewy w Polsce?

Tak, planujemy w ciągu kolejnych 2-3 lat otworzyć kilka nowych salonów w największych polskich miastach.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy sukcesów.

Zdjęcia sklepy Salewy w Nowym Sączu (fot. Salewa):


KOMENTARZE

WORDPRESS: 0