HomeImprezy outdoor

Szykuj formę! Zawodnicy teamu Burn radzą jak przygotować się do sezonu

Sezon zimowy zbliża się wielkimi krokami. Czas najwyższy pomyśleć o odpowiednich ćwiczeniach, które uchronią nas przed kontuzjami, sprawią że nauka nowych tricków będzie łatwiejsza i do końca będziemy mogli wykorzystać każdy dzień na stoku.

Zawodnicy teamu Burn – Michał Ligocki, Tomek Wolak, Wojtek Pająk i Kasia Rusin opowiadają o swoim letnim treningu i dają kilka wskazówek jak przygotować się do sezonu. 

Kasia Rusin (fot. Burn / Marek Ogień)Kasia Rusin (fot. Burn / Marek Ogień)

Michał Ligocki (fot. Burn / Marek Ogień)Michał Ligocki (fot. Burn / Marek Ogień)

Kiedy rozpoczynacie przygotowania?

Wojtek Pająk: Trudno powiedzieć, bo tak na prawdę staram się cały czas utrzymywać formę. Wzmożone treningi zaczynam w październiku.

Michał Ligocki: Ja przez maj i czerwiec trochę odpoczywałem od deski. Już w lipcu pojechałem na 2 tygodnie na lodowiec do Francji, a niedawno wróciłem z półtoramiesięcznego treningu w Nowej Zelandii, gdzie byliśmy razem z Tomkiem Wolakiem na zgrupowaniu kadry. Można więc powiedzieć, że sezon zaczynam bardzo wcześnie lub nawet, że nigdy się u mnie nie kończy. 

Jak zatem wyglądają Wasze przygotowania? 

Wojtek Pająk: Dużo biegam po górach i gram w tenisa. Bieganie pozwala mi utrzymać kondycję, natomiast tenis świetnie wpływa na przygotowanie ogólne. Bezpośrednio przed sezonem zaczynam ćwiczenia wzmacniające poszczególne partie mięśniowe (nogi, brzuch, plecy). Wszystko odbywa się pod czujnym okiem profesjonalnych trenerów z centrum rehabilitacyjno – przygotowawczego.

Michał Ligocki: Podobnie jak Wojtek biegam, gram w tenisa, dodatkowo jeżdżę na rowerze dla utrzymania ogólnej sprawności i wytrzymałości. Do tego jestem minimum 3 razy w tygodniu w Reha-forma, gdzie robimy ćwiczenia dobrane według moich potrzeb, głównie z obciążeniem własnego ciała i na niestabilnym podłożu. W lipcu miałem możliwość spędzić 3 dni na waterrampach w czeskim Acrobatparku i myślę, że będę ten trening powtarzał teraz częściej.

Tomek Wolak: Ja z kolei chodzę na treningi do Ski testu w Krakowie, gdzie mam ścieżkę batutową i skaczę na materace. To pozwala mi uczyć się nowych tricków i utrwalać stare rotacje. Oprócz tego byłem ostatnio na waterrampach w Stitach w Czechach, gdzie uczyłem się podwójnych obrotów przez głowę. Trzeba także pamiętać o ćwiczeniach równoważnych, jak przysiady na piłce, czy chodzenie po slacklinie. Zgadzam się też z chłopakami, że rower, bieganie czy w moim przypadku deskorolka – bardzo pomagają w przygotowaniach.

Kasia Rusin: Dużo pracuję z moim rehabilitantem Michałem Kaszą, oprócz tego batut, siłownia, rower i moje ulubione rolki! Plus dużo rozciągania! A już niedługo kilkudniowy wypad do Laax na halę, by poćwiczyć rotacje przez głowę na specjalnie przygotowanej skoczni do gąbek.

Potrzebujecie trenera, który Was mobilizuje?

Wojtek Pająk: Tak, po pierwsze dlatego, że samemu trudno jest utrzymać się w cyklu treningowym, po drugie osoba taka jest w stanie przeprowadzić skrupulatną analizę stanu wszystkich mięśni, stawów, progów bólowych itp. Wyniki takiej analizy pozwalają na dokładne określenie, które partie mięśniowe trzeba wzmocnić, a które można odpuścić bo jest ok. Trening dobierany jest również pod kątem dyscypliny sportu którą uprawiasz.

Michał Ligocki: Dokładnie. Treningi pod okiem profesjonalistów i trenerów są konieczne. Doświadczeni specjaliści zadbają o to, aby trening mi pomagał, a nie szkodził o co tak na prawdę nie trudno. Połowę z zadanych mi zadań realizuję indywidualnie, drugą połowę pod okiem trenerów w Bielsku-Białej. Do tenisa za to motywacji mi jeszcze nigdy nie brakło.

Kasia Rusin: Nie wyobrażam sobie przygotowań bez trenera. W tym roku organizuję sobie trening dokładniej i zbieram dodatkowych ludzi, którzy będą mi pomagać w przygotowaniu do Igrzysk.

Tomek Wolak: Moim rehabilitantem i jednocześnie trenerem jest Michał Ślęzak. Bardzo mi pomaga w przygotowaniach przedsezonowych. Ćwiczymy głównie motorykę i eliminujemy błędy, które gdzieś tam się zakodowały. Uważam, że jest to bardzo ważny element treningu i naprawdę daje duże efekty.

Tomek Wolak (fot. Burn / Marek Ogień)Tomek Wolak (fot. Burn / Marek Ogień)

Wojtek Pająk (fot. Burn / Marek Ogień)Wojtek Pająk (fot. Burn / Marek Ogień)

Jak byście przekonali miłośników snowboardu, do tego żeby poświęcili trochę czasu na przygotowania?

Wojek Pająk: Prawda jest taka, że tyle czasu ile poświęcisz swojemu ciału przed sezonem zostanie ci zwrócone na stoku. Chcesz jeździć szybciej, dłużej, mieć większą kontrolę, dynamikę, a wstając następnego dnia być gotowym na więcej – zadbaj o to przed sezonem, potem jest już za późno. 

Tomek Wolak: Dokładnie. Im lepiej się przygotujesz do sezonu, tym lepiej będzie Ci się jeździło. Przygotowanie „na sucho” naprawdę może zdziałać cuda. Potem wystarczy cieszyć się jazdą i robić nowe tricki!

Więcej informacji na: www.teamburn.blogspot.com

Źródło: Inspired PR

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0