Kinga Baranowska dołączyła do Salewa alpineXtrem Team

Podczas czwartkowej konferencji prasowej w Hamburgu polska himalaistka oficjalnie ogłosiła, że od marca dołączy do międzynarodowego zespołu Salewa alpineXtrem Team.

Kinga Baranowska (fot. marekkowalski.com)Kinga Baranowska (fot. marekkowalski.com)

Wcześniej przez kilka lat Kinga należała do Alpinus Expedition Team, jednak w grudniu 2011 roku Euromark poinformował o rozwiązaniu współpracy z alpinistką. Jak wyjaśnił Zenon Raszyk, przedstawiciel marki Alpinus: Kinga to dziś uznana himalaistka, która doskonale sobie radzi. Jako Członek Alpinus Expedition Team stanęła na szczycie Nanga Parbat, Dhaulagiri, Manaslu, Kanczendzongi i Annapurny – te sukcesy dostarczyły nam wiele radości. Bardzo jej za to dziękujemy i trzymamy kciuki za jej kolejne projekty. Wspólnie z Kingą doszliśmy do wniosku, że czas na zmiany.

Kinga Baranowska dodała: Cieszę się, że przez ostatnie lata byłam członkiem Alpinus Expedition Team, ponieważ dzięki temu mogłam zrealizować kilka ważnych dla mnie wypraw. Jednak nadszedł czas na ustąpienie miejsca innym i równie ambitnym ludziom, którzy bez profesjonalnego wsparcia nie będą mieli możliwości zaistnieć. 

Jak widać jedynie trzy miesiące Kinga pozostawała bez sponsora. Od początku marca dołączy do Salewa alpineXtrem Team, będąc tym samym pierwszą Polką w zespole tej marki. Team Salewy składa się z wielu wybitnych sportowców, do których należą m.in. Christopher Heinz, Angelika Rainer, Roger Schäli, Simon Gietl i Gerhard Fiegl. 

Kinga Baranowska (fot. marekkowalski.com)Kinga Baranowska (fot. marekkowalski.com)

Co ważne, nazwisko Kingi Baranowskiej będzie sygnować nową linię odzieży oraz sprzętu wysokogórskiego marki Salewa. Dotychczas kolekcję narciarską swoim imieniem podpisywał legendarny freeride’owiec Glen Plake.

Kolekcja Kingi Baranowskiej pojawi się najwcześniej latem 2013 roku lub zimą 2013/14 – nowa linia będzie projektowana od podstaw.

Kinga Baranowska jest zdobywczynią siedmiu ośmiotysięczników, na trzech z nich stanęła jako pierwsza Polka – Dhaulagiri, Manaslu i Kanczendzondze. Jest także członkinią kadry narodowej Polskiego Związku Alpinizmu we wspinaczce wysokogórskiej oraz zarządu Klubu Wysokogórskiego Warszawa. Podczas swojej kariery wspinaczkowej otrzymała liczne nagrody i wyróżnienia środowiskowe m.in. nagrodę Ministra Sportu za wspinaczkę na trzeci szczyt świata.

Najbliższe plany Kingi to zdobycie Makalu – szczytu, który już raz próbowała pokonać w ubiegłym roku w towarzystwie Fabrizio Zangrilli. Nieudało się z powodu choroby partnera. Teraz podejmuje kolejną próbę, wyprawa wyruszy pod koniec marca. Do Korony Himalajów pozostało Kindze jeszcze siedem szczytów, w tym cztery z klasy tzw. “wysokich ośmiotysięczników”: Mount Everest, K2, Lhotse i właśnie Makalu.

Makalu (fot. Fabrizio Zangrilli)Makalu (fot. Fabrizio Zangrilli)

Zależało mi na tym, by na początku (w miarę moich możliwości) wspinać się na trudniejsze góry. Jak wiemy, wyższa nie zawsze oznacza, że jest automatycznie trudniejsza. Istotne są chociażby kwestie bezpieczeństwa. Dlatego ważne dla mnie było, by wcześniej pojechać na Nangę, Dhaulagiri, Annapurnę, Kanczendzongę, K2, czyli góry “o złej sławie”. Nie mam też ułożonego planu na wszystkie siedem pozostałych ośmiotysięczników. Dla mnie najważniejszą strategią jest strategia małych kroków, czyli skupianie się na najbliższym celu, a nie zachłyśnięcie Koroną. Jedyne założenie, które sobie kiedyś postawiłam, to takie, by zostawić Everest na sam koniec. Wiem, że to wbrew modzie i trendom, ale celowo nie chcę się im poddawać. Tak więc teraz skupiam całą swoją uwagę na dwóch ośmiotysięcznikach: Makalu i K2. O reszcie mogę rozmawiać później – mówiła w wywiadzie dla wspinania.pl przed ostatnią wyprawą na Makalu.

Gratulujemy dołączenia do Salewa alpineXtrem Team i życzymy powodzenia na Makalu!

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0