Szwajcarzy szukają niższych cen za granicą

W ciągu ostatnich trzech lat szwajcarski rynek outdoorowy miał pewien luksusowy problem: szwajcarska gospodarka była zdrowa, a konsumenci dysponowali wymaganą siłą nabywczą.

Jednakże od jakiegoś czasu szwajcarscy miłośnicy outdooru przestali być tak chętni do zakupu sprzętu w ich własnym kraju. Frank szwajcarski jest zbyt silny, a kraje eurolandu nie aż tak daleko – w efekcie Szwajcarzy mogą kupić potrzebny sprzęt znacznie taniej.

W dającej się przewidzieć przyszłości, niewiele się zmieni w kwestii różnicy między kursem euro do franka. Rynek outdoorowy zareagował wprowadzając małą “rewolucję” w strukturze cen.

Obecnie szwajcarski rynek stoi przed ogromną zmianą, która dotyczy zarówno handlu detalicznego, jak i polityki marek. Ci, którzy wezmą nowe, zmienione zasady pod uwagę, prawdopodobnie podołają próbie – i być może uda im się wyjść z tego nawet nieco silniejszym. 

Liczby jakie szwajcarskie rynki sportowy i outdoorowy zaprezentowały za 2012 rok, są rzeczywiście bardziej optymistyczne niż te z przed roku czy dwóch – nawet jeśli główne podmioty rynkowe nie widzą powodu do zawołania „droga wolna”.

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy roku obrotowego 2012/13 Intersport ogłosił po raz kolejny 3,9-procentowy spadek sprzedaży (138.1 miliona franków szwajcarskich), jednocześnie grupa, który obejmuje 372 sklepy specjalistyczne w Szwajcarii, była w stanie powrócić do strefy zysków, po tym jak przed końcem roku była na minusie.

Co to znaczy “tanio”?

Ten zwyżkowy trend był oczywiście zasilany przez doskonałą sprzedaż w zimie. Jednak to, co odegrało ważniejszą rolę to, fakt że Intersport musiał pożegnać się marką Budget Sport – lokalną siecią, opartą na formacie absolutnie niskich cen.

Może Szwajcarzy nie chcą wydawać dużych pieniędzy, ale nadal oczekują najwyższej jakości pod względem prezentacji produktów sportowych i outdoorowych. Łatwiej było im znaleźć te warunki za granicą niż w ich lokalnym sklepie, oferującym towar po niskich cenach. Nawet w tych czasach zbyt silnego franka, szwajcarzy nadal bardzo mocno cenią poczucie jakości.

Ochsner Sports (fot. sportmondo-sportsportal.blogspot.com)Ochsner Sports (fot. sportmondo-sportsportal.blogspot.com)

Niektórzy konkurenci Intersportu byli w stanie uzyskać lepsze wyniki w zeszłym roku. Czerpiąc korzyści z doskonałej zimy, Ochsner Sport udało się odnotować niezwykły, bo aż 4,6-procentowy wzrost sprzedaży, inkasując do 409 milionów franków, wciąż z tą samą ilością sklepów (97).

Inny konkurent, SportXX, który jest członkiem grupy Migros, również osiągnął wzrost o 2,9 procent i wartości 257 miliomów franków. Kilka ogólnych sklepów sportowych nieco spadła z wynikami. Migros jednak podaje, że średnie ceny uzyskane dla całej grupy spadły o 1 proc.

Triumf sklepów specjalistycznych

Nieporuszony konkretnymi problemami, przed którymi stoi sportowy handel detaliczny w Szwajcarii, lider w segmencie specjalistycznego handlu detalicznego rynku outdoor – Transa Backpacking, nawet w tych trudnych warunkach dokonał inwestycji skutkującej rozwojem biznesu.

We wrześniu 2012 roku otwarto nowy sklep firmowy przy głównej ulicy handlowej, Europaallee, tuż obok głównego dworca kolejowego w Zurychu. Sklep stał się flagowym sklepem sieci.

Flagowy sklep Transa w Zurichu (fot. kardorff.de)Flagowy sklep Transa w Zurychu (fot. kardorff.de)


Od samego początku nowy sklep odegrał ważną rolę w zwiększeniu sprzedaży w bieżącym roku obrotowym. W minionym roku przychody Trans’y wzrosły o 16,9 procent do 41.8 miliona franków.

Daniel Humbel, Dyrektor Zarządzający Transa Backpacking AG, wyjaśnia: Wiele różnych czynników odgrywa tutaj ważną rolę – mówi Humbel, przywołując przede wszystkim klasyczne zalety dobrego sklepu specjalistycznego. – Wydajemy dużo pieniędzy na podnoszenie kwalifikacji naszych pracowników oraz zapewnienie wysokiego standardu obsługi. Kompetentne doradztwo jest ważne, a do tego ma bardzo przyjemny efekt uboczny. Klienci są gotowi wydać trochę więcej pieniędzy, aby uzyskać korzyści z tej usługi doradczej.

Jednocześnie przedsiębiorca inwestuje w odbiór marki, przekonuje klientów o jej autentycznie outdoorowym charakterze oraz zapewnia emocjonujące doświadczenie handlowe w nowo otwartym flagowym sklepie.

Musimy wzbudzić emocje – i Transa to robi. Nie tylko za pomocą atrakcyjnych sklepów, ale także dzięki wydarzeniom z udziałem lokalnych i globalnych liderów opinii takich jak Ueli Steck, który wspiera markę.

Rewolucja jest jeszcze przed nami

Humbel jest jednak świadomy faktu, że szwajcarski handel detaliczny stoi w obliczu poważnych zmian. – W naszym oddziale w Bazylei wyraźnie odczuwamy bliskość granicy – wyjaśnia Humbel. – To dopiero początek procesu korekty.

Dostawcy będą także odgrywać kluczową rolę, ponieważ będą musieli być bardziej elastyczni pod względem ceny, jeśli chcą utrzymać się na rynku – wiele marek już się dostosowało.

W Transa nazywają to “aktywnym zarządzaniem marką”. Za tym dyplomatycznym określeniem kryje się stwierdzenie, że marki mogą skorzystać na uwzględnieniu handlowej kalkulacji cen.

Chcemy i rzeczywiście musimy ściślej współpracować z markami – tak Transa widzi sytuację.

Jeśli restrukturyzacja napędzana kursem pieniądza na rynku szwajcarskim ma odnieść sukces, to tylko wtedy, gdy wszystkie zainteresowane strony będą współdziałać, by utrzymać konsumentów tam gdzie ich miejsce – w ich własnym kraju.

Źródło: Messe Friedrichshafen 

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0