Ucieczka z Robben Island

4 listopada krakowski pływak Rafal Ziobro wspólnie z południowoafrykańskim zawodnikiem Andrew Chinem pokonał trasę 7,5 km na Oceanie Atlantyckim, przepływając z wyspy Robben (Robben Island) znanej jako więzienie Nelsona Mandeli, do Kapsztadu.

Największym wyzwaniem trasy był nie dystans, lecz bardzo niska temperatura wody. W początkowej fazie płynięcia było to 13 st. C, a pod koniec spadła do 12 st. C.

Rafał Ziobro, na trasie z wyspy Roben do KapsztaduRafał Ziobro (fot. Krzysztof Żelawski)

Przebywanie w takich warunkach przez tak długi czas było dla mnie solidnym wyzwaniem. W Polsce było bardzo ciężko przygotować się mentalnie i fizycznie do takiej trasy. Dopiero dwa tygodnie przed moim wyjazdem do RPA temperatura wody na krakowskim Zakrzówku spadła do 14 st. C… To w porównaniu z trasą z Robben Island wręcz plażowe warunki. Teraz jednak wiem, że opłaciła się inwestycja wczesnowiosennych treningów na Kryspinowie. Bez takiego doświadczenia byłoby mi bardzo ciężko – skomentował swój wyczyn Rafał.

Początkowo czułem się bardzo dobrze. Intensywny ruch solidnie mnie rozgrzał. Jednak po godzinie zauważyłem, że moje dłonie i stopy są kompletnie sztywne z zimna. Kolejne 60 minut przyniosło uczucie swoistego otępienia… Nawet było to przyjemne:-) Ostatnie 40 minut płynęliśmy w temp. 12 st. C i wtedy pierwszy raz w życiu miałem delikatne dreszcze w wodzie… – dodał.

Przez całą trasę pływacy byli asekurowani przez ponton, na którym znajdowali się dwaj afrykańscy pływacy oraz pilot Rafała – Krzysztof Żelawski, który przekazywał komunikaty i podawał żywność.

Trasa została pokonana zgodnie z zasadami pływania długodystansowego, czyli bez pianki neoprenowej i płetw, tylko w stroju pływackim, czepku i okularach.

Pływacy nie mogli też użyć, tak popularnej wśród długodystansowców, lanoliny (tłuszczu owczego) do ochrony przed zimnem. Powodem były jednak nie zasady, lecz ryzyko ataku przez rekiny. Okolice Kapsztadu to jedno z największych skupisk żarłacza białego.

By zminimalizować ryzyko pojawienia się rekinów, do łodzi asekuracyjnej zainstalowano specjalne urządzenie o nazwie „shark shield", które emituje nieprzyjemne dla rekinów fale.

Przez ostatnie kilka miesięcy kwestia rekinów w jakimś stopniu przewijała się w mojej głowie, ale jak dotarłem na miejsce, zrozumiałem, że statystyki są po mojej stronie i jestem kompletnie bezpieczny. W trakcie płynięcia miałem już tyle innych problemów, że "szczęki" kompletnie wypadły mi z pamięci – mówi Rafał.

Rafał Ziobro ma już na swoim pływackim koncie m.in. pierwsze polskie przepłynięcie z Europy do Afryki przez Cieśninę Gibraltarską. Do swoich wyzwań przygotowuje się na basenie Uniwersytetu Ekonomicznego pod okiem trenera – Sławka Żuka.

Rafał ZiobroRafał Ziobro (fot. Krzysztof Żelwaski)

źródło: adrenalina.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0