Lesovik, czyli nocleg pod okiem leśnego ducha

Lżej i wygodniej – tak nocuje się w terenie w hamaku. To nie tylko minimalistyczne rozwiązanie mogące całkowicie zastąpić tradycyjny namiot, ale też nowe doświadczenia i rosnący w siłę trend na rynku. Na potrzeby ultralightowców i amatorów błogiego bujania w terenie odpowiada polska firma LESOVIK.

Towarzysko-rozrywkowy aspekt hamakowania, czyli strefa chill-out na kameralnym festiwalu (fot. Konrad Busza)

Hamakowanie – o co w tym chodzi?

Hamaki znane są człowiekowi od zarania dziejów, ale ich typowo outdoorowa historia jest stosunkowo krótka. Dopiero w ostatnich kilkunastu latach rynek rozwinął się na tyle dobrze, że „wiszące łóżka” zyskały silne grono sympatyków i zaczęły walczyć o swoje miejsce w powszechnej świadomości potencjalnych użytkowników. Nie da się im odmówić zalet: są lekkie, małe po spakowaniu, łatwe i szybkie w użyciu, a nocleg można zorganizować niezależnie od nierówności podłoża czy nachylenia terenu.

Można hamakować nietypowo – na przykład we wnętrzu lodowca Vatnajökull (fot. Marcin Dobas)

Do podstawowego zestawu hamakowego, z którym można ruszać na każdy szlak, zaliczają się:

  1. Hamak – serce systemu. W odróżnieniu od modeli ogrodowych nie ma rozpórek, jest dłuższy, w działaniu bardziej przypomina otulający użytkownika liść. Wykonany z superlekkich tkanin poliestrowych lub poliamidowych, przez co jego waga waha się w okolicach 200–400 g.
  2. System zawieszenia hamaka – od najprostszych linek, przez taśmy
    z klamrami po regulowane odciągi z Dyneemy. Wszystko po to, by ułatwić organizację noclegu.
  3. Ochrona przed wiatrem, deszczem, śniegiem – w tej roli tarp, czyli rozwieszana nad hamakiem plandeka biwakowa, nieco dłuższa niż te przeznaczone do spania na ziemi.

Wielką zaletą systemu hamakowego jest modułowość – doposażenie się w poszczególne elementy można rozłożyć w czasie, stopniowo budując swój indywidualnie dopasowany zestaw.

Ocieplacz hamakowy, tzw. underquilt, pozwala na nocleg nawet przy minusowych temperaturach (fot. Adam Frątczak)

Raz w hamaku – na zawsze w hamaku

Hamakowanie to coś więcej niż czysty utylitaryzm. To wyjątkowy styl, którego urok odczuwalny jest od pierwszego kontaktu. W typowej turystyce najważniejsze w hamakach jest niezwykłe doświadczenie ponadprzeciętnego komfortu, którego nie zaoferuje najlepsza nawet mata w czasie noclegu na ziemi. W hamaku zasypia się szybciej i śpi się spokojniej. Przy właściwym ułożeniu ciało leży praktycznie na płasko. Zmienia się też relacja człowieka z otoczeniem – wypoczywamy i śpimy w rytmie bliższym naturze, niż dzieje się to, gdy jesteśmy od niej odgrodzeni zamkami namiotu. To rozwiązanie zarówno dla solistów, jak i wyruszających na szlak w małych grupach. Patrząc na hamak przez pryzmat lifestyle’owej rekreacji, jest to doskonałe akcesorium o towarzyskim charakterze. Jest relatywnie tanim, atrakcyjnym produktem o wszechstronnym zastosowaniu. Obniża tzw. próg wejścia dla osób rozpoczynających swoją przygodę z outdoorem, dając jednocześnie nieopisaną satysfakcję i przyjemność z najprostszego bujania.

Made in Poland

Kiedy zaczynaliśmy przygodę z szyciem, rynek hamakowy w Polsce praktycznie nie istniał. Ku naszemu zdziwieniu nie było nikogo, kto zajmowałby się tym tematem na poważnie. Pierwsze hamaki LESOVIKA były szyte w domowym warsztacie w ramach eksperymentu z materiałami i wzornictwem, raczej dla zabawy i wypróbowania koncepcji. Szybko okazało się, że amatorsko tworzony sprzęt sprawdzał się w swojej roli wyśmienicie, dawał nam poczucie lekkości, swobody, bliższego kontaktu z otoczeniem, a użytkownicy „z zewnątrz” chwalili go za wygodę i uniwersalność (to zaleta monokonstrukcji – hamaki wykonujemy z jednego kawałka tkaniny).

Odpoczynek na szlaku i błyskawiczna regeneracja sił. Na zdjęciu Rafał Palowski – miłośnik hamakowania zakochany w skandynawskiej filozofii outdooru, założyciel i główny projektant LESOVIKA (fot. Maciej Walaszczyk)

W momencie premiery w maju 2013 roku oferowaliśmy jeden uniwersalny hamak w jednym kolorze – Duch. Produkujemy go bez większych zmian do dzisiaj. Jako kultowy model dla wielu osób jest symbolem „hamakowania po polsku”. Prostota, minimalizm, wysokiej jakości materiały (poliamid ripstop, kevlarowe linki), polska produkcja – te wartości zostały docenione między innymi przez jury Łódź Design Festiwal, które w 2015 roku nadało Duchowi nagrodę MustHave! W tym samym roku otrzymaliśmy też wyróżnienie w organizowanym przez Zamek Cieszyn konkursie Śląska Rzecz. Duch stał się doskonałą motywacją do dalszej drogi.

Im dalej w las tym… lżej!

Zdawaliśmy sobie sprawę z faktu, że jeżeli hamaki mają stać się czymś więcej niż tylko przydomową ciekawostką, to muszą do siebie zachęcać, być świetniewykonane, muszą się ładnie prezentować i doskonale działać. Jedynym sposobem było stworzenie kompletnego portfolio profesjonalnych, godnych zaufania produktów. Do wspomnianego już wcześniej Ducha szybko dołączyły pierwsze modele plandek biwakowych, łatwe w obsłudze systemy zawieszenia czy ocieplacze hamakowe z Climashield Apex, umożliwiające komfortowy nocleg nawet przy -15°C.

Największym przełomem było jednak wejście na drogę sprzętu ultralekkiego. Fakty były oczywiste: nie zachęcimy szerszego grona odbiorców do hamakowania, jeżeli kompletny zestaw dla jednej osoby będzie ważył 2000 g, nieważne jak wygodny i modułowy by nie był. Musieliśmy się odchudzić i to znacznie, a przepisem była technologia i minimalizm. Silnylon, Dyneema, puch, lekkie stopy aluminium, wycinane laserowo detale z laminatów i odpowiednia ilość czasu spędzona nad optymalizacją projektów zaowocowały serią LESOVIK Ultralight. Waga takiego kompletnego zestawu, na który składają się hamak, jego system zawieszenia, tarp z wbudowanymi napinaczami odciągów i puchowa podpinka, zamknie się w 1200 g.

Najlżejsze hamaki turystyczne ważą poniżej 200 g (fot. Coffee Tea Trip)

Aktualna oferta LESOVIKA zaspokaja potrzeby wszystkich grup klientów, z którymi mieliśmy przyjemność działać – „leśni” (survival, harcerstwo, militaria i pokrewne), bikepackersi, długodystansowcy, ultralightowcy. Na tegorocznych targach ISPO w Monachium zaprezentowaliśmy nasz pierwszy tarptent, czyli plandekę skrojoną typowo pod minimalistyczny nocleg na ziemi, w opracowaniu są produkty przeznaczone na warunki równikowe.

A za lasem?

Hamakowanie ma wiele obliczy – rekreacyjne, profesjonalne, wyspecjalizowane. Każda odmiana ma przed sobą świetną przyszłość. Badania przeprowadzane w USA w latach 2013–2017 pokazują wybitny rozrost tego segmentu rynku. W samym tylko 2016 roku sprzedaż hamaków wzrosła o 30 proc. względem 2015, obecnie ten rynek jest dwukrotnie większy, niż był w roku 2013. Prognozy do roku 2025 przewidują stabilny wzrost na poziomie 17%, w Polsce zainteresowanie tematyką hamakowania wyraźnie rośnie. Widzimy to my w LESOVIKU, widzą to dystrybutorzy, widzą to sklepy. Przede wszystkim jednak czują to docelowi odbiorcy, których z roku z rok przybywa i wiele wskazuje na to, że boom dopiero nadejdzie. W połączeniu z równolegle wzrastającą świadomością konsumencką co do wyboru rodzimych marek, jesteśmy dumni, mogąc stać na froncie tych zmian. Dla wielu osób LESOVIK nie jest bowiem tylko odpowiedzią na ofertę „dużych” marek, ale wyznacznikiem – a my nie ustajemy w trudzie umacniania tej opinii. Długodystansowym celem jest stworzenie marki stanowiącej synonim ultralekkich, ergonomicznych, bajecznie łatwych w obsłudze produktów, ponieważ wierzymy, że ostatnią rzeczą, na którą powinien zwracać uwagę człowiek w terenie, to sprzęt, którzy przyniósł ze sobą. Chcemy stać się tłem dla rzeczy najważniejszej – przygody.

Hamak i książka zabrane w podróż stanowią niezawodny duet (fot. arch. Lesovik)

Więcej informacji na www.lesovik.eu.

Rafał Palowski

KOMENTARZE

WORDPRESS: 2
  • comment-avatar

    A co z deszczem?