Chciałem mieć realny wpływ na projektowanie sprzętu – rozmowa z Adamem Bieleckim

Podczas tegorocznych targów ISPO w Monachium odwiedziliśmy stoisko marki BlackYak. Adam Bielecki, czołowy polski himalaista i ambasador marki, był obecny podczas uroczystego powitania gości. Skorzystaliśmy z tej okazji, by zapytać Adama, jak przebiega współpraca z koreańskim producentem zaawansowanej technicznie odzieży górskiej.

Podczas spotkania na stoisku BlackYak, Ispo Munich 2019. Wprowadzenia dokonał Maximilian Nortz (BlackYak Managing Director International Business – Europe) – fot. 4outdoor.pl

Piotr Turkot (Magazyn 4outdoor Biznes): Jak to się stało, że nawiązałeś współpracę z marką BlackYak?

Adam Bielecki: W przeszłości współpracowałem z firmą HiMountain, gdzie w pewnym stopniu miałem wpływ na ostateczny wygląd niektórych produktów marki, przede wszystkim kombinezonu puchowego, do którego po Gasherbrumie I wprowadziliśmy trochę poprawek. Gdy po śmierci Artura Hajzera HiMountain zaczął znikać z rynku, ja rozpocząłem poszukiwania nowego partnera odzieżowego. Zależało mi jednak na współpracy z firmą, która nie tylko mogłaby mnie wyposażyć i ubrać na kolejne wyprawy. Bardzo istotne było dla mnie to, by mieć również realny wpływ na projektowanie sprzętu. Nie interesowało mnie testowanie gotowych ubrań i działalność marketingowa – chciałem mieć swój udział w ich tworzeniu. Wtedy wydarzyła się piękna historia. Zgłosił się do mnie BlackYak. Podczas rozmowy w Monachium, jedną z pierwszych rzeczy jakie usłyszałem to to, że mój potencjał promocyjny jest dla nich drugorzędną sprawą, a głównie zależy im na skorzystaniu z mojego górskiego doświadczenia, wiedzy oraz testowania ubrań i wymyślaniu nowych produktów. Byłem zachwycony, bo nasze wzajemne oczekiwania uzupełniały się doskonale.

Jak długo już współpracujecie?

Nasza współpraca trwa już prawie 3 lata. W tym czasie wspólnie z BlackYakiem stworzyłem co najmniej 10 produktów. Część jest już obecnie w sprzedaży, a trzy z nich zdobyły nagrody na ISPO – dwa w tym roku. Bardzo się z tego cieszę.

Adam ze swadą opowiada o projektowaniu odzieży BlackYak (fot. 4outdoor.pl)

Jak wygląda proces tworzenia produktu, w którym uczestniczysz? Na czym polega Twoja rola?

Najpierw pojawia się potrzeba. Posłużmy się prostym przykładem. Na moje wyprawy w góry najwyższe potrzebowałem kominiarki, która pozwoliłaby mi wyeliminować buffa. Miała być wygodna, dobrze oddychać, chronić całą twarz, ale również pozwalać na łatwe jej odsłonięcie. Spotkałem się więc z zespołem BlackYaka i zrobiliśmy „burzę mózgów”. Pojawiły się pierwsze pomysły co do kroju i materiałów. Na ich podstawie powstał pierwszy prototyp i rozpoczęliśmy testy. W przypadku kominiarki, o której mówię pobiliśmy rekord – tych prototypów było łącznie aż 7! Chcieliśmy udoskonalić projekt do tego stopnia, że w końcu przekombinowaliśmy. Finalna wersja przypomina najbardziej prototyp szósty. Jak widzisz zaczyna się więc od funkcji, później dobieramy materiały i dopracowujemy sposób szycia. Kolejne poprawki przeplatają się z testami w terenie. Całość trwa tak długo, aż dochodzimy do momentu, w którym ja jestem całkowicie zadowolony i mówię „to jest dokładnie to o co mi chodziło”. Wtedy pojawia się jeszcze ktoś od sprzedaży, od designu i cała „machineria” związana z wprowadzaniem produktu na rynek.

Czy produkty, które wchodzący do sklepu z ulicy klient może nabyć, różnią się od tej ostatecznej, zatwierdzonej przez Ciebie wersji?

Czasami tak, ale zazwyczaj nieznacznie. Właśnie to, że ludzie mogą kupić i korzystać z produktów, które miałem okazję współtworzyć jest dla mnie źródłem olbrzymiej satysfakcji.

Pokazywałeś nam wcześniej różne ciekawe rozwiązania w kombinezonie himalajskim Watusi, nad którym wspólnie z BlackYakiem pracowaliście. Możesz coś więcej opowiedzieć o tym projekcie?

W tym przypadku projektantom BlackYaka zgłosiłem kilka moich potrzeb. W normalnych, standardowych kombinezonach puchowych występuje kilka problemów, takich jak np. niewygodny system podwieszania na szelkach, czy problemy z systemem nawadniania podczas ataku szczytowego. Podczas kolejnej, intensywnej „burzy mózgów” wspólnymi siłami znaleźliśmy rozwiązania.

W kombinezonie Watusi istnieje możliwość zamontowania bukłaka wewnątrz kombinezonu, a cały system nawadniania jest wbudowany. Kombinezon podwiesza się nie na szelkach a nie na kamizelce. Te oraz wiele innych rozwiązań sprawdzają się doskonale w akcji i rozwiązują dotychczasowe problemy. W tym przypadku również cieszy mnie to poczucie współautorstwa.

Adam Bielecki zdradza tajniki kombinezonu Watusi marki BlackYak (fot. 4outdoor.pl)

Czy oprócz współpracy z HiMountain miałeś wcześniej jakieś doświadczenia z projektowaniem, kwestiami takimi jak dobór materiałów, design, technologia produkcji? Czy masz wpływ na ten proces czy pozostawiasz to projektantom?

Jest to coś czego cały czas się uczę i na pewno moja wiedza w tym zakresie bardzo się zwiększyła. Kiedyś byłem tylko użytkownikiem sprzętu, interesowała mnie funkcja. Oczywiście miałem taką podstawową wiedzę na temat używanych materiałów, nie wykraczała ona jednak poza poziom zwykłego użytkownika sprzętu outdoorowego. Dzisiaj mogę powiedzieć, że na temat technologii tworzenia odzieży i materiałów wiem dużo więcej. Znam techniki tworzenia szwów, wypalania dziurek laserem, różnice pomiędzy G-Loftem a PrimaLoftem czy poszczególnymi membranami. Dzięki temu mogę bardziej włączyć się w proces projektowania i lepiej zrozumieć różne uwarunkowania i zależności. Dzisiaj nie mam już takich pomysłów żeby kryć puch membraną, bo wiem, że to nie ma sensu – kiedyś tego nie wiedziałem.

Powiedziałeś nam już dużo o projektowaniu produktów, ale Twoje obowiązki, jako ambasadora marki, wymagają również uczestniczenia w takich wydarzeniach jak targi ISPO. Jak Ci się to podoba?

Na targach ISPO jestem po raz pierwszy i muszę powiedzieć, że jest zaskakująco intensywnie. Przyjechałem tu na 2 dni. Pierwotnie myślałem, że pierwszy dzień poświęcę na sprawy zawodowe – spotkania, wywiady, a drugi będzie luźniejszy – rozejrzę się, pozwiedzam. Jednak mój kalendarz szybko zapełnił się spotkaniami również na ten drugi dzień.

Niemniej, to ciekawa przygoda. Fajnie jest popatrzeć na to co robią inne marki. Wiadomo, że używam nie tylko ciuchów, jestem wspinaczem więc mam tutaj okazję przejrzeć cały dostępny sprzęt, zobaczyć co jest przyszłością, jakie są kierunki rozwoju. To dla mnie bardzo ciekawe – jestem trochę takim gadżeciarzem sprzętowym, więc lubię sobie te nowinki podpatrywać.

Czy z Twojego punktu widzenia takie targi sprzętowe są potrzebne?

Myślę, że organizowanie takich targów ma sens. Wydaje mi się, że bardzo ważny jest ten aspekt biznesowo-towarzyski. Z jednej strony mamy poważne negocjacje, z drugiej spotkania nieformalne w fajnej atmosferze. Można tutaj nawiązać bardzo ciekawe kontakty lub spotkać się twarzą w twarz a ludźmi, z którymi wcześniej mieliśmy tylko kontakt mailowy. Jest też taki pozytywny ferment wymiany myśli. Właśnie przed chwilą dogadałem się z Wojtkiem Kłapcią z Pajaka, że będzie mi robił śpiwór na następną wyprawę, a wyszło to tak po prostu – przypadkiem.

Skoro mówimy o Twojej kolejnej wyprawie [Adam wyruszył na Annapurnę], powiedz jaki sprzęt BlackYaka weźmiesz ze sobą?

Tak naprawdę już od trzech czy czterech wypraw chodzę ubrany od stóp do głów w odzieży BlackYak, poczynając od skarpet (są dostępne w koreańskiej kolekcji) po czapkę. Te produkty, które uważam za absolutnie fenomenalne to wszystkie puchy i hybrydy BlackYaka. Moja ulubiona kurteczka to Niata, czyli hybryda G-Loft plus puch, kurtka zrobiona do tego, by można było się w niej poruszać, być aktywny, wspinać się. Najczęściej puch kojarzymy z takim ciuchem, który ubieramy tylko albo w ultra niskich temperaturach, albo by się dogrzać na biwaku czy w bazie. Niata jest takim pomysłem, takim połączeniem materiałów i ocieplin, które pozwala używać jej w ruchu. Bardzo lubię też obie topowe kurtki puchowe BlackYaka – Taurus i Thebe Jacket – to sprzęt, bez którego nie ruszam się w góry. Zresztą w tej pierwszej wszedłem na Gasherbruma II.

Oprócz tego na Annapurnę wezmę ze sobą trzy prototypy. Jednym z nich będzie bluza polarowa z wszywką z wełny merynosa i wzmocnieniem przeciwwiatrowym od frontu – forma pośrednia pomiędzy softshellem a warstwą pośrednią. Będę miał ze sobą oczywiście kominiarkę, o której rozmawialiśmy i którą traktuję jak swoje dziecko. Będę ubrany w seryjne produkty gore-texowe jeżeli chodzi o spodnie i kurtkę.

Życzę zatem powodzenia na wyprawie!

Dziękuję!

Adam Bielecki (fot. arch. Adam Bielecki)

Adam Bielecki

Jeden z najlepszych polskich himalaistów. Ma na koncie 5 ośmiotysięczników, w tym dwa zdobyte zimą – Broad Peak i Gasherbrum I. Wszedł także na K2, Makalu i Gasherbrum II. Ambasador marki BlackYak.

Adam przebywa obecnie w rejonie Annapurny. W planach ma, wraz z Felixem Bergiem, zdobyć aklimatyzację na Langtang Lirung, a potem zaatakować główny cel, czyli północno-zachodnią ścianę Annapurny.

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0