Ekskluzywna marka Bally sprząta Mount Everest

W 1953 r. Sir Edmund Hillary i Tenzing Norgay jako pierwsi ludzie w historii stanęli na szczycie najwyższej góry świata. Na nogach mieli buty wykonane przez markę Bally. Ponad 60 lat później, związana bardziej ze światem mody niż outdooru, szwajcarska marka powraca na Mount Everest – tym razem w zupełnie innym celu.

Dawa Steven Sherpa tej wiosny, na szczycie Mount Everest (fot. Bally / Peak Outlook Initiative)

Od czasów pierwszych zdobywców sytuacja na najwyższej górze świata zmieniła się diametralnie. Chętnych na wejście na wierzchołek z roku na rok przybywa – tej wiosny na górę wspinało się łącznie ok. 1000 osób, a 600 z nich dotarło na szczyt. Bazę pod Everestem odwiedzają jeszcze liczniejsze rzesze trekkersów.

Choć wielu organizatorów stara się zabierać śmieci pozostawiane przez uczestników wypraw w bazie oraz w kolejnych obozach, sytuacja na na najwyższym ośmiotysięczniku jest daleka od idealnej. Szczególnie istotnym problemem są stare i “niczyje” śmieci pozostawione przez wyprawy w minionych latach.

Co roku organizowane są akcje sprzątania Everestu. Ważną rolę odgrywają wśród nich prowadzone niemal cyklicznie (zazwyczaj przez agencję Asia Trekking) cleaning expeditions. Niestety ilość śmieci przerasta możliwości uczestników tych wypraw.

Peak Outlook Initiative w akcji, may 2019 (fot. Bally / Peak Outlook Initiative)

Szwajcarska marka Bally zdecydowała się włączyć w walkę z problemem śmieci na Evereście, a także ochronę środowisk górskich w innych regionach planety. W tym celu powołano do życia organizację o nazwie Peak Outlook Initiative. Za swój pierwszy cel nowo powstała grupa obrała Mount Everest.

Podczas zakończonej niedawno wyprawy, członkom Peak Outlook Initiative udało się zebrać prawie 2 tony śmieci, z czego ponad połowę w strefie śmierci. Były to głównie stare karimaty, śpiwory, odzież, namioty i sprzęt wspinaczkowy.

Zebrane śmieci (fot. Bally / Peak Outlook Initiative)

Kierownik wyprawy Dawa Steven Sherpa, komentuje:

Everest jest zaśmiecony bardziej niż kiedykolwiek. To wyjątkowa wyprawa, która posunęła się dalej niż jakakolwiek poprzednia. Wsparcie marki Bally pozwoliło ekipie sprzątającej osiągnąć szczyt, a sama baza pod Everestem była po raz pierwszy w historii czysta po zakończeniu sezonu.

Działania organizacji Peak Outlook Initiative będą finansowane częściowo ze sprzedaży specjalnie przygotowanej na tę okazję serii koszulek bawełnianych z hasłem „No Mountain High Enough”. Jedna koszulka kosztuje 100 dolarów, a cała kwota z jej sprzedaży przeznaczana jest na organizację kolejnych wypraw.

T-Shirt za 100 dolarów, którego sprzedaż wspomoże organizację kolejnych wypraw (fot. Bally / Peak Outlook Initiative)

Inicjatywy marki Bally jest z pewnością godna pochwały – marka przyczynia się do ochrony środowiska górskiego. Jest to również dobry plan marketingowy. To, że marka spoza naszej branży zdecydowała się zaangażować w tego typu działania potwierdza dużą popularność jaką cieszą się góry wysokie – również poza środowiskiem górskim. Nie bez znaczenie może być również fakt, że Bally to marka ekskluzywna, na którą pozwolić mogą sobie w większości osoby, które stać również na wyprawę za 60 tys. dolarów.

Pierwsi zdobywcy Mount Everest używali modelu Reindeer-Himalaya marki Bally (fot. bally.eu)

Michał Gurgul
źródło: bally.eu, graziame.com, nowymarketing.pl

COMMENTS

WORDPRESS: 0