Salewa konsekwentnie stawia na rozwiązania proekologiczne – rozmowa z Jarosławem Danielem, Oberalp Polska

Konwencje Oberalp odbywają się zgodnie z półrocznym cyklem preorderów. To dobry moment, aby pokusić się o podsumowanie działań biznesowych, a także dowiedzieć się co nowego przygotowała jedna z najważniejszych marek na polskim rynku. O tych zagadnieniach rozmawiamy z Jarosławem Danielem, szefem Oberalp Polska.

Jarosław Daniel podczas konwencji Oberalp, czerwiec 2019 (fot. 4outdoor.pl)

Piotr Turkot (4outdoor Biznes Magazyn): Jesteśmy w Zakopanem na konwecji Oberalp. Jak ważną rolę mają dla Was takie spotkania?

Jarosław Daniel (General Manager Oberalp Polska): To ciekawe, spotykamy się co pół roku i wydawać by się mogło, że moglibyśmy rozmawiać o tych samych sprawach. A tak nie jest, zawsze mamy coś nowego do powiedzenia, nie są to te same banały sprowadzające się do formułek: „sprzedałem więcej, rynek rośnie”. Bardzo sobie cenię, że mogę co 6 miesięcy spotkać się ze wszystkimi naraz, to naprawdę coś wyjątkowego. Kiedyś były imprezy targowe, które pozwalały porozmawiać z dużą liczbą kontrahentów i zebrać trochę informacji o całym rynku. Teraz, kiedy tych polskich imprez biznesowych zabrakło, tego typu konwencje stają się jedną z bardzo niewielu możliwości szerszych kontaktów. Oczywiście są imprezy międzynarodowe – ISPO czy Outdoor by ISPO, ale nie wszyscy polscy partnerzy decydują się na udział w takich targach. Reasumując, to świetnie, że możemy spotkać wszystkich naszych kontrahentów w jednym miejscu. Pomimo że przyjeżdżają do nas różni partnerzy – sklepy od Władysławowa po Zakopane, reprezentujący mniejsze sklepy sportowe i outdoorowe, aż po duże sieci multisportowe – okazuje się, że wszyscy mają mniej więcej podobne opinie dotyczące sytuacji na rynku.

Jakie opinie dominują?

Trzeba przyznać, że pozytywne. Mamy tendencję do narzekania, ale tutaj okazuje się, że wszyscy są dobrze nastawieni do sytuacji na rynku. Zima, wbrew pozorom, była w górach bardzo dobra. W przeciwieństwie do reszty kraju było dużo śniegu, nawet w maju. To pozytywnie wpłynęło na nasz rynek skiturowy i narciarski, który dla nas jest najistotniejszy. Co więcej, wiosna też nastraja optymistycznie – przynajmniej w segmencie outdoorowym, bo była stosunkowo chłodna, ze sporą liczbą deszczowych dni. Dzięki temu odsprzedaż w sklepach wyglądała dość dobrze. Staramy się konsekwentnie przyśpieszać dostawy do sklepów. Jeszcze niedawno kolekcje letnie „wjeżdżały” do sklepów w kwietniu / maju, kiedy robiło się ciepło. Teraz udaje nam się część kolekcji dostarczać już z końcem stycznia i początkiem lutego. Obecnie należy kontynuować ten kierunek (pomaga w tym Internet) i podążać za światowymi trendami.

Ewolucja odzieży i sprzętu – konwencja Oberalp, czerwiec 2019, prezentacja Dynafit (fot. 4outdoor.pl)

Czyli kolekcje zimowe w sklepach już w lipcu?

Trochę później, w sierpniu. To odpowiedni moment na wprowadzenie kolekcji jesienno-zimowych, tak aby być gotowym na zakupy wrześniowe – powrót do szkoły, wyjazdy wrześniowe w góry, kiedy zdarzają się załamania pogody. Dla nas coraz ważniejszy jest okres Q3, czyli kolekcje stricte jesienne, mamy taką w Salewie, i dobrze się sprzedaje. To rzeczy, które nie są jeszcze zimowe, ale już zapewniają komfort termiczny – czyli ociepliny, przydatne na chłodne poranki i wieczory. To właśnie trzy-sezonowość jest przyszłością. Częstsze zmiany kolekcji wpisują się również w krótsze okresy, kiedy produkty sprzedawane są w pierwszej cenie. Wszak sklepy dość szybko zaczynają promocje i przeceny. Każdy sklep chce znaleźć ten moment, kiedy może zrealizować maksymalną marżę na produkcie. Oczywiście rynek europejski jest jaki jest, a my jesteśmy jego częścią. Międzynarodowi gracze coraz mocniej pukają do naszych drzwi. Musimy się liczyć z coraz mocniejszą presją ze strony zagranicy. Klienci, oprócz tego że szukają produktów zaawansowanych technologicznie, ładnych pod względem designu i kolorystyki, to jednak przykładają ogromną wagę do ceny. Często to ona jest decydującym czynnikiem.

Wasze produkty są bardzo specjalistyczne. Salewa i Dynafit podkreślają swój związek z Dolomitami. Produkty przygotowywane są z myślą o specjalistach, a w Waszym przekazie pojawiają się niszowe aktywności. Jak to się ma do marzeń o zdobyciu masowego klienta?

To fakt, z jednej strony rynek masowy jest marzeniem, ale z drugiej może się stać także przekleństwem. Trzeba pamiętać, że mamy dużo marek, które weszły ze świata mody do outdooru i odwrotnie, wiele marek, które kiedyś były specjalistyczne, teraz oferuje odzież bardziej masową. Jednym słowem zacierają się różnice pomiędzy segmentami rynku. Stwarza to niebezpieczeństwo, że zostaniemy wrzuceni do jednego wora, gdzie znajdą się marki outdoorowe wraz z markami modowymi. Salewa była, jest i będzie marką specjalistyczną, skierowaną do klientów szukających rozwiązań zaawansowanych technologicznie. Zawsze będziemy produkować odzież dopasowaną i techniczną. Wydaje mi się, że za Salewą przemawia stylistyka – produkty, oprócz rozwiązań technologicznych i materiałowych, są po prostu ładne. Musimy pamiętać, że wielu naszych klientów kupuje rzeczy Salewy nie tylko dlatego, że wybierają się w góry, ale również po to, aby używać ich na co dzień i właśnie strona wizualna odgrywa w tym wypadku niezwykle ważną rolę. Tak więc, z jednej strony chcemy pozostać w „niszy”, ale z drugiej nie odżegnujemy się od produktów, których można używać do różnych codziennych zastosowań.

Co Was zatem wyróżni w sezonie SS2020?

Od zeszłego roku Salewa konsekwentnie stawia na rozwiązania proekologiczne. Wprowadziliśmy nową ocieplinę, wymieniając część materiałów syntetycznych na wełnę. W tej chwili zajmujemy się redukcją PFC w kolekcji, czyli redukujemy oddziaływanie naszych produktów na środowisko naturalne. W przyszłym roku pojawią się rzeczy wykonane z konopi. Jest to naturalny surowiec, który wraca na rynek w wielkim stylu. Trzeba dodać, że jest to materiał wykorzystywany przez człowieka od wieków, ze względu na swoją wytrzymałość i lekkość. W tej chwili trwają zaawansowane prace nad wprowadzeniem konopi do kolekcji odzieży. Mam nadzieję, że to wyjątkowe połączenie wysokiej jakości, funkcjonalności oraz zrównoważonego podejścia do przyrody i procesu produkcji pozwoli nam umocnić, i tak już wysoką, pozycję Salewy na rynku.

 

 

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0