5 nieoczywistych rzeczy, które powinieneś zabrać na trekking

Jedną z najwspanialszych rzeczy, którą doceniają miłośnicy trekkingu, jest przygoda. Nutka nieprzewidywalności dodaje wyprawie uroku. Z drugiej strony ruszając w nieznane, musimy także zakładać mniej przyjemne niespodzianki: kaprysy pogody, możliwość zgubienia się, a nawet nocleg w niesprzyjających warunkach. Odpowiednia odzież, apteczka i zapas wody to oczywiste elementy wyposażenia. Podpowiadamy, co jeszcze warto zabrać ze sobą na trekking.

1. Mapa w wersji… papierowej

Z papierowych map korzystamy dziś bardzo rzadko, mając do dyspozycji dokładne i ciągle aktualizowane mapy cyfrowe i nawigację GPS. Jednak dłuższa wyprawa może pokazać, że nie warto do końca uzależniać się od techniki. Urządzenia elektroniczne potrafią się psuć – zwłaszcza w nieprzyjaznych warunkach atmosferycznych i terenowych. Gdy smartfon zostanie zalany lub wpadnie w przepaść, nasze zdrowie, komfort psychiczny, a nawet życie (w przypadku większej i trudniejszej wyprawy), może uratować właśnie papierowa mapa. Dlatego warto spakować ją do plecaka, najlepiej w zalaminowanej wersji, nawet jeśli z dużą dozą prawdopodobieństwa całą podróż spędzi na jego dnie.

2. Kompas

Obok zakurzonych map na podróżniczych półkach od lat w postaci eksponatów i pamiątek stoją kompasy. Nawigacja GPS już dawno wyparła je z ekwipunku miłośników trekkingu. Jeśli jednak technologia zawiedzie, co zawsze może się zdarzyć, niekoniecznie poradzimy sobie, wyznaczając kierunek marszu przy pomocy słońca w ciągu dnia i gwiazdy polarnej nocą. Wystarczy, że niebo będzie zachmurzone i na dobre stracimy orientację. Kompas zawsze jest więc przydatnym przedmiotem nie tylko dla trekkingowych hipsterów, ale po prostu świadomych uczestników wypraw.

3. Dodatkowe źródło energii dla smartfona…

Gdy wyprawa się przedłuża lub przeszacowaliśmy możliwości swojego telefonu komórkowego, może się okazać, że w trakcie wycieczki stracimy komunikację ze światem. Utrudni to wezwanie pomocy, a w najlepszym razie sprawi, że nasi bliscy będą bardzo zaniepokojeni. Z pomocą przychodzi powerbank – stosunkowo niewielkie, a bardzo cenne urządzenie. ak wybrać odpowiedni? Przede wszystkim im większa pojemność, tym lepiej. 10 000 mAh pozwoli na dwu- lub trzykrotne naładowanie standardowego smartfona. Ciekawym rozwiązaniem są powerbanki ładowane solarnie.

4. …i dodatkowe źródło energii dla ciebie

W trakcie wyprawy nie tylko urządzenia elektroniczne, ale przede wszystkim jej uczestnicy potrzebują dodatkowej energii. Po pewnym czasie mięśnie zaczynają odmawiać posłuszeństwa, dlatego oprócz standardowego prowiantu warto zabrać ze sobą coś ekstra – na przykład batony proteinowe. Białko stanowi ważne źródło energii zarówno w trekkingu siłowym, jak i wytrzymałościowym, a w trakcie wyprawy spotykamy przecież różne wyzwania.

Dlatego warto wybrać takie batony, które posiadają więcej białka niż cukru i unikać syropu glukozowego czy glukozowo-fruktozowego, który daje nam energię tylko na chwilę poprzez gwałtowny wyrzut insuliny. Dobrym wyborem są batony z serii Protein by Bakalland BA!, które zawierają białko serwatkowe. Dlaczego akurat te batony? Wyróżniają się wysoką przyswajalnością zawartego w nich białka i przez to dużą zdolnością do regeneracji naszych mięśni po wysiłku. Całemu procesowi sprzyjają dodatkowe substancje aktywne, tj. kolagen pomagający w regeneracji stawów, tauryna zmniejszająca uczucie zmęczenia czy ekstrakt z żeń-szenia zwiększający tolerancję na długotrwały wysiłek (obecne w batonie Protein by Bakalland BA! Be Active And Keep Fit).

5. Akcesoria ratunkowe

Wybierając się na dłuższy trekking, warto stworzyć mały zestaw kryzysowy. W jego skład, poza wspomnianą na wstępie apteczką, powinno wejść kilka innych cennych przedmiotów. Latarka będzie niezbędna po zmroku. Warto wybrać czołową, by zapewnić swobodę dłoniom. Gwizdek pomoże nam w razie potrzeby zasygnalizować swoją pozycję lub odstraszyć mniejsze dzikie zwierzęta. Przydatne będą również krzesiwo i zapałki, ponieważ ogień jest źródłem ciepła, światła i daje poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie można przy nim wysuszyć ubrania. Zapałki warto pokryć parafiną, by ochronić je przed zamoknięciem.

Artykuł sponsorowany

KOMENTARZE

WORDPRESS: 2
  • comment-avatar

    Jeżeli te przedmioty są nieoczywiste dla kogokolwiek kto wychodzi w góry to ciekawi mnie co ludzie ze sobą zabierają.

  • comment-avatar

    Problem jest taki, że te rzeczy nie są nie oczywiste…ale, że tak naprawdę mało kto potrafi je obsłużyć. A należy zacząć od dobrego przygotowania się. Mapa jest niezbędna, ale warto oprócz mapy turystycznej zaopatrzyć się też w inne mapy. Kompas, nie każdy kompas wskazuje północ (o dziwo), i nie każdy kompas to kompas (o dziwo), i nie każdy wie jak się nim posłużyć (np dodając lub odejmując deklinację). Powerbank to dziś niezbędna rzecz, trzeba wiedzieć, że te solarne nie zawsze ładują, a tylko doładowują wewnętrzny akumulator. Energia dla ciała… I drobiazgi: gwizdek-kto dziś wie jaki jest sygnał alarmowy? źródło światła, często z wieloma trybami i na kilka baterii-to niezbyt dobry pomysł, zwiększają dodatkowo wagę i potrzeba wielu ogniw, aczkolwiek można znaleźć i na jedną baterię:) I źródło ognia…najbardziej niezawodne jest krzesiwo, ale z doświadczenia wiem, że mało kto potrafi się nim obsłużyć, niby nic trudnego a jednak skrzesanie iskier sprawia dużo problemu. Zapałki, tak, zatopione w parafinę, lub sztormowe, nie zamokną…ale co gdy zamoknie draska? Niby takie nie oczywiste…a trzeba mimo wszystko dużo wiedzy i doświadczenia by wiedzieć co i jak 🙂 Leave No Trace