European Outdoor Summit 2018 – Malmö

Doroczna konferencja europejskiej branży outdoor po raz kolejny pokazał jak ważne są takie merytoryczne spotkania, podczas których nie tylko można zdobywać wiedzę, poszukiwać inspiracji, ale również, a dla niektórych przede wszystkim, nawiązać lub podtrzymać biznesowe kontakty. Mało jest miejsc, gdzie można spotkać ponad 300 kluczowych przedstawicieli branży outdoor, na dodatek otwartych na rozmowy. Organizatorzy dbając o merytoryczną wartość konferencji zadbali również o odpowiednią liczbę oraz długość przerw – atmosfera szwedzkiej „fika” świetnie przysłużyła się networkingowi.

W szwedzkim Malmö w dniach 19-20 września odbył się kolejny European Outdoor Summit. Doroczna konferencja branży outdoor, która po raz kolejny przyciągnęła ponad 300 specjalistów – właścicieli i menadżerów najważniejszych firm, sieci sklepów, liderów opinii oraz dziennikarzy. Przez dwa dni uczestnicy brali udział w wykładach i warsztatach, których motywem przewodnim było hasło „New Age of Digitalisation”.

Arne Strate z EOG otwiera konferencję (fot. EOS 2018)

Rynek outdoorowy podlega ciągłym zmianom, wpływają na niego zdarzenia i transformacje, których świadkami jesteśmy również w codziennym życiu i w innych sektorach ekonomii. EOS 2018 postanowił po raz kolejny ukazać zmiany otoczenia biznesowego.
EOS powrócił po 5 latach ponownie do Szwecji. Warto przypomnieć, że pierwsza konferencja odbyła się w Sztokholmie w 2013 roku. W następnych latach gościła w: Tegernsee (2014), Sheffield (2015), Barcelonie (2016) i w Treviso (2017). Organizatorami EOS jak co roku jest European Outdoor Group i lokalna organizacja – w tym przypadku była to Scandinavian Outdoor Group.

Konferencja gościła w nowoczesnym i świetnie zaprojektowanym centrum kongresowym Malmö Live. Trzeba przyznać, że pod względem logistycznym oraz multimedialnym lokalizacja była strzałem w dziesiątkę. Nad dobrą towarzyską atmosferą czuwali organizatorzy zawczasu planując dużą liczbę przerw na typową szwedzką „fikę”, czyli chwilę pogawędki przy kawie i cynamonowo-jabłkowym cieście.
Wśród pierwszych mówców znaleźli się John Straw – specjalista nowych technologii, oraz Markus Rech CEO SportSheck. Te dwie różne prezentacje miały jednak jedną wspólną cechę – otwartość na zmiany i ciągłe zdobywanie wiedzy o nowych platformach i technologiach.

John Straw prowadzi wykład podczas EOS 2018 (fot. EOS 2018)

John Straw skupił się na najnowszych osiągnięciach w dziedzinie nowych technologii, aby dość szybko przejść do zalet jakie płyną z mitycznego już Blockchaina. Ta ogólnodostępna baza danych i transakcji wciąż dla większości pozostaje czarną magią. Niemniej przykłady ewentualnych zastosowań, choćby w łańcuchu dostaw, można mnożyć. Straw podał przykład wskazujący na zalety blockchainowych kontraktów – rolnik kupujący standardową polisę ubezpieczeniową chcąc uchronić się przed skutkami ewentualnej suszy, nawet w przypadku ewidentnych strat, finalnie zdany jest na interpretację wydarzeń przez ubezpieczyciela. Wypłata odszkodowań często przeciąga się w czasie etc. Jednak w przypadku kontraktu w Blockchain za analizę zdarzeń klimatycznych mogą być odpowiedzialne algorytmy monitorujące pogodę. W sytuacji, gdy warunki osiągają ustalone maksima kontrakt jest wypełniany „automatycznie” i pieniądze lądują na koncie rolnika. Jeśli mowa o „pieniądzach” to oczywiście nie mogło zabraknąć bitcoina.

Straw przytoczył również wiele przykładów dotyczących sztucznej inteligencji oraz tzw. augmented reality, czyli rozszerzoną rzeczywistością, łączącą świat realny z tym, generowanym przez komputer. O tym, że digitalizacja postępuje w niesamowitym tempie świadczyć może również zestawienie największych pod względem obrotów firm na świecie – w 2011 roku na czele znajdował się koncern Exon. Po 5 latach pierwszą piątkę stanowiły już tylko firmy nowych technologii – Apple, Alphabet (holding Google), Microsoft, Amazon, Facebook…

Markus Rech, CEO SportScheck podczas EOS 2018 (fot. EOS 2018)

Po technologicznym wykładzie przyszła pora na zagadnienia szczególnie bliskie uczestnikom konferencji. Markus Rech, CEO SportSheck, opowiedział o doświadczeniach w prowadzeniu tak istotnego dla rynku niemieckiego gracza w segmencie sprzedaży. Rech wyjaśniał swoje działania zmierzające do odświeżenia, a miejscami nawet do uratowania, wiodącej roli jaką przez lata na rynku krajów niemieckojęzycznych odgrywał SportScheck. To case study stanowi świetny przykład poszukiwania nowych rozwiązań, ciągłych zmian i szukania najlepszych platform współpracy pomiędzy siecią sklepów oraz markami i platformami sprzedażowymi.

Szef SportScheck wskazał również na zagrożenia jakie płyną z nierównej walki ze współczesnymi monopolami i wielkimi globalnymi brandami. Analizował trend związany z konsolidacją sklepów na sportowym rynku niemieckim – „szał zakupowy”, który rozpoczął się w 2017 roku wciąż trwa. Nie wahał się wskazać na konkurencje jaką dla sklepów od jakiegoś czasu stanowią marki sportowe. Zadał przewrotne pytanie – gdzie podział się „unique selling proposition”? Klient z trudnością bowiem może rozróżnić propozycje poszczególnych marek, a na dodatek cena detaliczna z pozoru takich samych kurtek waha się np. od Qechua 130 zł do Mammuta za 1000 zł. Różnica pomiędzy takimi produktami wynosi ponad 800 zł…

Generalnie sklepy nie mają łatwo, zmagają się choćby z takimi wyzwaniami jak nowy typ konsumpcji, ograniczenia w dostępie do produktów, presja ceny, zredukowane marże, obniżka rentowności, straty… Jednak jak optymistycznie wspomniał Rech „sklepy jeszcze nie umarły”, „umierają jedynie te, które są NUDNE”. Muszą zatem budować ekosystemy, stawać się „punktami spotkań” dla klientów. Przykłady idą „z góry”: Amazon rozwija system konsumenckich recenzji produktów, Zalando stał się miejscem modowej inspiracji. Rynek sportowy i outdoorowy wciąż czeka na lidera w tym zakresie.

Jeśli mowa o liderach to warto wspomnieć wykład Liselotte Engstam, która skupiła się właśnie na kluczowej roli, otwartych na zmiany, przywódców. Każda organizacja stoi przed wyzwaniami – sukces mogą odnieść jedynie te, które zarządzane są przez ludzi, którzy w zmianach dostrzegają szanse.

Magnus Welander, CEO Thule podczas EOS 2018 (fot. EOS 2018)

Do charyzmatycznych liderów można bez wątpienia zaliczyć szefa Thule Magnusa Welandera, którego prezentacja spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem. Welander błyskotliwie nakreślił filozofię Thule, atencję jaką firma przez lata przykładała do strategii „Product is King”. I choć jakość wciąż jest wpisana w DNA firmy to w działaniach Thule pojawiło się dodatkowe wyzwanie – zbudować emocjonalną więź klientów z marką (Bring your life!). W związku z tym Thule stawia na szeroko pojęty zrównoważony rozwój, działania CSR, zdając sobie sprawę, że jest w stanie wpisywać się w różne potrzeby współczesnego klienta.

Kolejnym ważnym mówcą był CEO Mammuta Olivier Pabst, który opowiedział w jaki sposób ta specjalistyczna marka „używa” cyfryzacji do rozwoju swojego biznesu. Stara się umiejętnie trafiać do klienta używając „fizycznych” (eventy, sklepy, obsługa, Mammut Alpine School) i „cyfrowych” (social media, sklep online, newslettery) punktów styczności. Specjaliści z Mammuta pracują nad stworzeniem pełnego zorientowanego na klienta „ekosystemu”, pełnego różnorodnych mobilnych aplikacji (np. Ultimateyou, Fatmap, mtnhub, skitourenguru, BarryvoxS, Mammut Connect).

David Lega podczas EOS 2018 (fot. EOS 2018)

Do ważnych wydarzeń EOS bez wątpienia należy zaliczyć poruszającą i niezwykle inspirującą prelekcję Davida Legi. W przeszłości paraolimpijczyk, obecnie zastępca burmistrza Göteborga opowiedział o swojej trudnej życiowej drodze. Lega cierpiący na wrodzoną sztywność stawów, chorobę która spowodowała paraliż i zanik mięśni rąk i nóg, zaczął trening pływacki w wieku 12 lat. W swojej sportowej karierze wielokrotnie wygrał mistrzostwo świata i Europy, ustanawiał również rekordy świata. Równocześnie stał się mówcą motywacyjnym, udowodniając, że dzięki odpowiedniemu wsparciu, odwadze, nastawieniu można pokonać każde trudności – zarówno w życiu, jak i biznesie.
Pozytywny i inspirujący przekaz miała również prelekcja Mauritsa Groena, założyciela Waka Waka.

Groen – politolog z wykształcenia – od „zawsze” zaangażowany był w działalność na rzecz ochrony środowiska oraz rozwiązywania problemów wynikających z biedy i nierówności społecznych. Aktywnie działał również w Amnesty International. Podczas EOS Groen podzielił się historią przedsięwzięcia, które miało za zadanie stworzyć tanie i wytrzymałe źródło światła dla biednych rejonów świata, tam gdzie brak podłączenia do sieci elektrycznej powoduje wiele ludzkich problemów – takich jak choćby utrudniona edukacja dzieci. Po konsultacjach z inżynierami udało się stworzyć prostą, tanią lampę solarną, którą jego organizacja przekazuje potrzebującym na całym świecie. Waka Waka to także przykład sukcesu „nowoczesnej filantropii”, w której produkt nie tylko spełnia istotną rolę społeczną, ale również „zarabia” na dalsze działania charytatywne.

Lunch podczas EOS 2018 zorganizowany przez Light My Fire (fot. EOS 2018)

Lunch podczas EOS 2018 zorganizowany przez Light My Fire (fot. EOS 2018)

Networkingowa kolacja podczas EOS 2018 (fot. EOS 2018)

Tegoroczny EOS trwał niecałe 2 dni – wszyscy starają się optymalizować swój czas. Jednak te kilkanaście godzin po raz kolejny potwierdziło potrzebę organizowania tego typu konferencji – duża liczba ciekawych wykładów, outdoorowy lunch w centrum miasta (brawa dla Light My Fire za pomysł i perfekcyjną realizację!), plogging (bieg połączony ze zbieraniem śmieci), czy networkingowa kolacja w zabytkowych wnętrzach „Slagthuset” pozytywnie zapisały się w pamięci gości. Większość z nich wybierze się w przyszłym roku do Interlaken (Szwajcaria), gdzie w dniach 26-27 października odbędzie się kolejny EOS. Ciekawe, czy wśród gości pojawi się więcej przedstawicieli polskiego rynku.

Piotr Turkot

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0