OutDoor 2009: optymizm w Friedrichshafen

Trwają przygotowania do największych targów Outdoorowych Europy – OutDoor 2009 w Friedrichshafen. Paradoksalnie, pomimo wyraźnie odczuwalnego już kryzysu (niemiecka gospodarka oficjalnie znajduje się w recesji, a analitycy szacują, że niemieckie PKB w roku 2009 spadnie nawet o 7%), opinie organizatorów targów są niezwykle optymistyczne.

Skąd taki optymizm – pytamy Stefana Reisingera, dyrektora targów OutDoor i EUROBIKE w Friedrichshafen.


Stefan Reisinger - dyrektor targówStefan Reisinger – dyrektor targów

4outdoor: Wszystkie komentarze, które można przeczytać na stronach targów w Friedrichshafen na temat rynku outdoorowego i jego perspektyw na przyszły rok są bardzo optymistyczne. Co jest takiego w branży outdoorowej, co czyni ją tak odporną na skutki kryzysu?

SR: Niezwykle mocną stroną sportów outdoorowych jest ich różnorodność – każdy może uprawiać je gdzie chce i jak chce. A nawet w czasach kryzysu ludzie czuja zwykłą potrzebę aby wyjść z domu i się poruszać. To napędza sprzedaż. Co więcej, branża outdoorowa jest branżą w dużej mierze kreującą trendy. Ludzie noszą wygodne funkcjonalne kurtki nie tylko podczas weekendowych wyjazdów, ale również w drodze do pracy. Doceniają trwałe, lekkie materiały, które proponują producenci.

 4outdoor: Rolf Schmid, Przewodniczący European Outdoor Group, uważa że kryzys jest szansą dla branży outdoorowej. Jak by Pan to skomentował?
SR: Na targi OutDoor 2009 zarejestrowała się już teraz rekordowa liczba uczestników. Wskazuje ona na to, że producenci są dobrej myśli jeśli chodzi o przyszłość. Bardzo jestem szczęśliwy, że branża wysyła tak pozytywne sygnały pomimo trudnych czasów. Powodem są klienci, którzy coraz większą wagę przywiązują do jakości produktów. Dobrym przykładem jest Intersport, wiodąca firma niemiecka jeśli chodzi o sprzedaż produktów sportowych. Po raz pierwszy w zeszłym roku spółka ta przekroczyła barierę 2,4 miliarda euro w bilansie sprzedaży. Wiodącymi produktami jeśli chodzi o sprzedaż 2008 były produkty outdoorowe – turystyczne i górskie. Ich sprzedaż wzrosła w zeszłym roku o 14%.


Nie da się ukryć, że istnieją podstawy do optymizmu. Na dzień dzisiejszy miejsce na targach zarezerwowało 707 wystawców z 39 krajów, już w tym momencie odnotowując 10% wzrost w porównaniu do roku ubiegłego.

Oczywiście sam udział w targach nie przesądza o stanie danego sektora rynku. Większe zainteresowanie targami może równie dobrze świadczyć o narastającej potrzebie prowadzenia aktywnej sprzedaży i walki o klienta. Szczególnie mniejsze firmy, dotychczas zachowujące status quo i prowadzące interesy ze stałymi dostawcami i odbiorcami, pewnie będą zmuszone zrewidować swoja politykę handlową. Prawdą jest jednak również to, że targi innych branż i sektorów, cieszą się wyraźnie niższą frekwencją i zainteresowaniem. Outdoor 2009 jest tu swego rodzaju ewenementem.

Według Horsta Penzkofera, szefa działu badań targów w monachijskim IFO Institute for Economic Research, dynamika sektora i odnotowywane wzrosty sprzedaży w branży outdoor są całkowicie zaskakujące – “Generalnie, liczba wystawców i odwiedzających jest ściśle powiązana z kondycją gospodarki. W obecnej sytuacji oczekujemy wręcz pogarszania się statystyk targowych. Jednak branża outdoor jest dobrym przykładem na to, że można się rozwijać w relatywnie trudnych warunkach ekonomicznych.”

Rok 2009 pokaże czy faktycznie branża outdoorowa oprze się finansowej zapaści. Wiele wyników finansowych prezentowanych na zakończenie roku 2008 nie pokazuje faktycznego stanu finansowego sektora. Sezon zimowy jest dla wielu firm bardzo dobry jeśli chodzi o podbijanie wyników sprzedaży, szczególnie gdy zaczyna się, jak w tym roku, dość wcześnie. Prawdziwa weryfikacja przyjdzie zatem w roku 2009, gdy okaże się czy całoroczne wyniki sprzedażowe utrzymają się przynajmniej na poziomie z roku 2008. Jeśli nie, nawet zimowe szaleństwo nie pomoże wielu firmom.

Czy optymistyczne nastroje z Niemiec mają znaczenie dla Polski? O sytuacje polskiego outdooru pytamy Stefana Reisingera.


4outdoor: Jak dużo wystawców z Polski zarejestrowało się na tegorocznych targach? Czy jest ich więcej czy mniej w porównaniu do zeszłego roku?
SR: W roku 2008 gościliśmy pięciu wystawców z Polski. W tym roku mamy trzy zgłoszenia z Polski. To niewiele w porównaniu do całkowitej liczby zgłoszeń, jednak bylibyśmy bardzo zadowoleni widząc ich więcej.
4outdoor : Optymizm polskiej branży jest dużo mniejszy niż ten widoczny w Niemczech. Czym różni się rynek niemiecki od polskiego? Co Pana zdaniem powinno stać się na rynku polskim aby uśmiechy wróciły na twarze producentów i sprzedawców?
SR: Niestety, nie znam na tyle dobrze specyfiki rynku Polskiego aby móc sformułować konkretne rady. Jednak fakt, iż Polska jest jednym z największych krajów europejskich, posiadającym ogromne tereny nietkniętej cywilizacją przyrody, daje bardzo dobry punkt wyjścia. Myślę, że Polska ma ogromny potencjał jeśli chodzi o uprawianie sportów outdoorowych, a tym samym jeśli chodzi o sprzedaż produktów dla wielbicieli tych sportów.


Faktycznie, w porównaniu do Niemiec, polski outdoor dopiero zaczyna zajmować swoje miejsce na rynku. Odnotowywany jest rokroczny wzrost udziału sprzedaży produktów turystycznych i górskich w ogólnej puli produktów sportowych. Czy kryzys będzie miał wpływ na tę tendencję? Prawdopodobnie nie, choć znaczne spadki sprzedaży mogą, szczególnie dla mniejszych firm oznaczać spadek rentowności aż do granicy opłacalności przedsięwzięcia. Duzi, wspierani ogólnym ciągłym wzrostem zainteresowania outdoorem w Polsce, powinni sobie z powodzeniem poradzić.

Ale to już temat na osobne rozważania.

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0